Kwestia ta wynikła w sprawie o podział spadku po ojcu między rodzeństwem, na który składały się głównie dwie nieruchomości w podwarszawskich miasteczkach: działka gruntowa zabudowana dwoma niedużymi budynkami, w tym mieszkalnym, oraz spółdzielczy własnościowy lokal. Mieszkanie sąd rejonowy przydzielił synowi (wnioskodawcy w tej sprawie), a zabudowaną działkę jego siostrze (uczestniczce w tej sprawie).
Spór skupiał się na tym, że syn podkreślał swoje emocjonalne związanie z ową działką od dziecka, na której się wychował i wnosił o przyznanie mu jej części, gdyż chciał tam prowadzić jakąś firmę, tym bardziej że ustawodawca preferuje fizyczny podział dzielonego majątku, chyba że to jest niemożliwe lub zbyt kosztowne.