Tocząca się dyskusja o prawie do aborcji i klauzuli sumienia, w kontekście doniesień medialnych o nieletniej dziewczynie, która zaszła w ciążę na skutek gwałtu kazirodczego i której odmówiono zabiegu aborcji, jest oparta na fałszywej alternatywie, tak jakbyśmy musieli wybierać pomiędzy klauzulą sumienia a rzeczywistym prawem do aborcji. Ten dylemat jest pozorny i – przy odrobinie dobrej woli – bardzo prosty do rozwiązania. Opinię publiczną między innymi zbulwersowały słowa Władysława Kosiniaka-Kamysza, który na pytanie dziennikarza, czy sam dokonałby aborcji w tej sytuacji, odpowiedział przecząco, wskazując, że powołałby się na klauzulę sumienia i odmówił wykonania tego zabiegu.