Tragiczny w skutkach wyścig miał miejsce w 2022 r. w Barsinghausen (Dolna Saksonia). Ewa P., którą znajomi nazywali "Schumi", nawiązując do nazwiska Michaela Schumachera, niemieckiego kierowcy wyścigowego, jechała po wiejskiej drodze swoim 252-konnym Audi A6 z prędkością 180 km/h w miejscu, gdzie było ograniczenie do 70 km/h. W pewnej chwili kobieta próbowała wyprzedzić drugi pojazd biorący udział w wyścigu - Seata Cuprę Formentor, za kierownicą którego siedział Marco S. Wówczas uderzyła w w Nissana Qashqai, którym podróżowała para z synami w wieku dwóch i sześciu lat. Jeden z chłopców zginął na miejscu, drugi po przewiezieniu do szpitala. Rodzice odnieśli poważne obrażenie, ale przeżyli.
Ewa P. wiedziała, że może zabić ścigając się na zakręcie
W pierwszym procesie Ewa P. i Marco S. zostali skazani na kary sześciu i czterech lat więzienia za udział w nielegalnym wyścigu i doprowadzenie do śmierci dzieci. Wyrok ten uchylił Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Karlsruhe w wyniku apelacji.
W lipcu 2024 r. sąd okręgowy w Hanowerze rozpatrzył sprawę ponownie i zaostrzył karę dla Ewy P., gdyż uznał, że działała z zamiarem pozbawienia życia - zaakceptowała możliwość, że na zakręcie, na którym nie widać przeszkód, mogą zginąć pasażerowie nadjeżdżających pojazdów. Kobieta usłyszała karę dożywotniego pozbawienia wolności. Drugi z uczestników wyścigu skazany został na 4 lata – w jego przypadku zaostrzenie kary było wykluczone na mocy tzw. zakazu pogorszenia.
Czytaj więcej
Skazana w Niemczech Polka może starać się o odbywanie kary w kraju. Wszystko w rękach sądu.
Polka z prawomocnym wyrokiem za morderstwo drogowe
Po rozpatrzeniu apelacji oskarżonych, Federalny Trybunał Sprawiedliwości potwierdził 3 kwietnia, że kontrola tego orzeczenia nie wykazała ani błędów proceduralnych, ani innych błędów prawnych mogących działać na niekorzyść oskarżonych. Utrzymał w mocy wyrok sądu okręgowego w Hanowerze. Potwierdził zatem, że Ewa P. popełniła zabójstwo kwalifikowane.