Po wschodniej stronie pałacu Kensington w Londynie, wciśnięta między High Street Kensington i Notting Hill Gate, znajduje się cicha, urocza alejka. Ewenement w centrum miasta, ale na tym polega jego piękno: zieleń i pusta przestrzeń są takim samym budulcem tkanki Londynu jak cegły, beton i asfalt. Spacerowicze i rowerzyści mogą się tu poruszać swobodnie, ale wjazd dla samochodów jest ograniczony: wyloty obu stron kontroluje policja, która wpuszcza tylko niektóre pojazdy, zwykle na dyplomatycznej rejestracji. Kensington Palace Gardens – tak nazywa się aleja – jest własnością Korony, powstała w latach czterdziestych XIX wieku w miejscu kuchennych ogrodów pałacu Kensington. Wzdłuż alei stoją imponujące wille projektowane przez największych brytyjskich architektów i urbanistów, między innymi twórcę najsłynniejszych londyńskich parków Decimusa Burtona i Sydneya Smirke'a, projektanta British Museum. Większość domów przy Kensington Palace Gardens to zabytki wpisane do rejestru, od początku istnienia alei zajmowali je bogaci brytyjscy arystokraci, a od lat trzydziestych XX wieku sprowadzały się tu ambasady. Dziś przy KPG, jak skrótowo określają nazwę alei londyńczycy, mają przedstawicielstwa Izrael, Nepal, Liban, Kuwejt, Japonia, Arabia Saudyjska. Rezydują tu ambasadorowie Francji i Finlandii. W skromnym jak na okoliczne standardy betonowym budynku mieści się ambasada Czech, a trzy okazałe pałace przy Kensington Palace Gardens zajmuje ambasada Rosji – placówka Związku Radzieckiego była tutaj już od lat trzydziestych.