Rz: Czy uchwalona w ostatni czwartek ustawa regulująca rynek audytorski jest kompromisem pomiędzy potrzebami rynku a interesem państwa?
Wiesław Janczyk: Taki właśnie zamysł przyświecał nam w pracach ministerialnych nad projektem i potem w parlamencie. Ustawa zawiera pewne mechanizmy gwarantujące to, by informacje o działalności firm, które podlegają obowiązkowi audytu, były prezentowane w sposób obiektywny, rzetelny i uczciwy. Chcieliśmy przy tym wyważyć racje wszystkich zainteresowanych: samych badanych podmiotów, firm audytorskich, biegłych rewidentów, różnych instytucji i organizacji gospodarczych. Jednym z ważniejszych celów było też zapobieżenie tworzeniu struktur optymalizacyjnych i ich swoistej „autoryzacji" przez audytorów, co nieraz odbywało się przez ten sam podmiot. Wprawdzie zwalczaniem nadużyć podatkowych zajmują się służby skarbowe, ale my chcieliśmy stworzyć mechanizm, który będzie dodatkowo przeciwdziałał takim zjawiskom – w myśl zasady, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. Dlatego podjęliśmy odważną decyzję o zakazie równoczesnego świadczenia na rzecz jednostek zainteresowania publicznego (JZP) usług audytorskich i innych, w tym doradztwa podatkowego.