Hasło „America first” było w istocie rezygnacją z przywództwa USA w obozie krajów demokratycznych. Z solidarnym wewnętrznie światem zachodnim Rosja nie jest w stanie wygrywać. Dlatego dezintegracja Zachodu jest jednym z priorytetów Kremla. Niechętna EU polityka Trumpa wyświadczała Kremlowi nieocenioną przysługę. Druga kadencja Trumpa mogła by przyczynić się do zupełnego załamania się porządku międzynarodowego, który ukształtował się po upadku komunizmu w latach 1989-91. Rysowała się niemal orwellowska wizja świata, podzielonego między trzech dyktatorów z Pekinu, Kremla oraz Trumpa w Białym Domu, opanowanego własnymi obsesjami i ambicjami, które stały się tak widoczne, gdy nie potrafił pogodzić z wyborczą przegraną.