Ogrom wyznań, przed jakimi staje państwo, porównać można jedynie z rokiem 1989. Wtedy wszystko zaczynaliśmy niejako od początku, w szczególności dotyczyło to porządku prawnego. Teraz zadanie polega na wyciągnięciu państwa z chaosu. Przywracanie praworządności jest zadaniem szczególnie skomplikowanym. Rozmiar afer i rozkradania publicznych środków domaga się rozrachunku. Opinia publiczna zatruta jest długoletnią propagandą płynącą z okupowanych przez PiS publicznych mediów, w których jednych Polaków nieustannie obrażano, a innych oszukiwano. Jak się z tego wydobyć?
Czytaj więcej
Zmiany w wojsku muszą budzić zastanowienie. Czy to przygotowanie do obrony tego, co prezes PiS uw...
W tej sytuacji niezbędny Wielki Audyt Państwa Polskiego. Celowo używam dużych liter. Taki Wielki Audyt to nie tylko rozrachunek z ośmioma lata rządów PiS – ma być czymś więcej od tego, co czyni każdy rząd przejmujący władzę, niczym nowo mianowany szef przedsiębiorstwa, który chce wiedzieć, jakie miny zostawił mu poprzednik. Tym razem wiadomo, że min jest bez liku i są one zastawiane do samego końca, gdy PiS kurczowo trzyma się stołków.
Co powinno być celem Wielkiego Audytu
To, że jest źle, widziały miliony wyborców i dlatego poszli do urn tak masowo, a frekwencja przekroczyła wszelkie oczekiwania. Opinia publiczna miała trafną intuicję, że PiS trzeba odsunąć od władzy. Obecnie musimy wiedzieć w szczegółach, w jakim stanie znajduje się nasze państwo. Audyt winien dotyczyć wszystkich zasadniczych dziedzin życia społecznego, a nie tylko stanu gospodarki (z którą to słowo się kojarzy). Chodzi więc także o stan szkolnictwa (jego zaniedbanie było najpewniej ważna przyczyną, dlaczego tak liczna grupa wyborców uległa pisowskiemu populizmowi), zdrowia (gdzie uderza marnotrawstwo środków przy niskiej liczbie lekarzy na tysiąc mieszkańców), bezpieczeństwa (gdzie strach budzi dezorganizacja armii uczyniona rękoma Macierewicza i Błaszczaka) oraz o stan naszej dyplomacji i polityki zagranicznej, co zwieńczył skandal wizowym. Potrzeba skrupulatnych ustaleń, a zarazem szerokiego upowszednienie wiedzy o stanie państwa i tego jak ono działa.