Czy ze spokojem mogą politycy i zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości przyglądać się wynikom sondaży, które od czasu jesiennych wyborów dają im wyraźną przewagę w pomiarze preferencji politycznych wyborców? Na ile precyzyjne są te pomiary, i w jakim stopniu odzwierciedlają one rzeczywiste nastroje społeczne? Dłuższy obecnie okres przed kolejnymi wyborami mógłby służyć do głębszej refleksji i dyskusji na temat jakości sondaży, tym bardziej że problem błędnych lub nieprecyzyjnych sondaży jest powszechniejszy i dotyczy nie tylko naszego kraju. Przed kilkoma dniami – 31 marca br. ogłoszono w Wielkiej Brytanii długo oczekiwany raport na temat przyczyn sondażowych niepowodzeń w prognozowaniu wyniku wyborów parlamentarnych, które odbyły się tam 7 maja 2015 r. Przypomnijmy, że dziewięć najważniejszych instytutów badawczych, każdy opierając się na własnej, sprawdzonej w przeszłości metodologii, wskazywał na wynik wyborów bliski remisowi – po 33 proc. poparcia dla Partii Konserwatywnej i Partii Pracy. W rzeczywistości wybory wygrała Partia Konserwatywna z przewagą aż 6,6 pkt. proc. Była to największa od ponad 20 lat porażka sondaży na Wyspach. Warto przyjrzeć się najważniejszym wnioskom i rekomendacjom ze wspomnianego raportu, gdyż większość z nich ma charakter uniwersalny, nie związany bezpośrednio ze specyfiką brytyjską.