Paweł Gricuk, szef należącego do grupy Ryszarda Krauzego Petrolinvestu, powiedział „Rz”, że w przyszłym roku firma potrzebować będzie 100 – 150 mln dolarów na inwestycje. I może je pozyskać z nowej emisji akcji, skierowanej do funduszy private equity. Dzięki temu posunięciu, a także wejściu do firmy nowych inwestorów Blue Oak Capital – co planowane jest jeszcze w tym roku – Petrolinvest zyskałby poważny zastrzyk finansowy – w sumie 250 mln dolarów.
[wyimek]150 mln dol. chce uzyskać Petrolinvest z emisji akcji dla funduszy private equity[/wyimek]
We wtorkowym wywiadzie dla „Parkietu” Paweł Gricuk zapowiedział, że list intencyjny z funduszami ma być podpisany w następnym miesiącu, a walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki jeszcze w tym roku mogłoby się zgodzić na podwyższenie kapitału. Wszystkie te zmiany w akcjonariacie spowodują, że obecny główny udziałowiec spółki Ryszard Krauze straci na znaczeniu. Teraz kontroluje ponad 40 proc. akcji. Gdy pojawią się EBOR i Blue Oak Capital, a następnie fundusze private equity polskiemu biznesmenowi pozostanie kilkunastoprocentowy pakiet akcji.
Petrolinvest jako pierwsza z polskich spółek zdobył dwa lata temu udziały w złożach w Kazachstanie, przyjmując ofertę jednego z tamtejszych biznesmenów, którą odrzuciły Orlen i Lotos. Teraz ma jednak problemy ze zrealizowaniem projektów wydobywczych. Zamierzony wzrost produkcji do 5 tys. baryłek dziennie jest opóźniany.
Paweł Gricuk powiedział „Rz”, że jeśli uda się wkrótce sfinalizować umowę z EBOR i Blue Oak Capital, to umożliwi to szybki wzrost produkcji z kazachskich złóż. Już na przełomie tego i przyszłego roku dzienne wydobycie sięgnie 2 – 3 tys. baryłek. Dla porównania obecnie złoża dostarczają ok. 800 baryłek dziennie, a wraz z produkcją testową – ponad 1000 baryłek. Zdaniem prezesa Gricuka wydobycie na poziomie 5 tys. baryłek będzie możliwe w połowie 2009 r.