Grupo Lar co jakiś czas wybiera się na zakupy działek. Firma kupuje grunty na zapas czy stara się je szybko zagospodarować?
Jesteśmy firmą, która nie buduje banku ziemi, żeby go mieć i trzymać. Kupujemy działki, które są już objęte planem miejscowym albo mają decyzję o warunkach zabudowy, a więc takie, które będzie można szybko zabudować. Interesują nas też nieruchomości, na których można budować osiedla na mocy specustawy mieszkaniowej, czyli tzw. lexa. Robimy plany bardziej krótkoterminowe; nie zakładamy, że za pięć–dziesięć lat ceny mieszkań będą takie a takie.
Nie da się tego przewidzieć.
Nie da się. Dlatego wybieramy takie tereny, na których można zaczynać budowy możliwie szybko. Podpisaliśmy kilka przedwstępnych umów zakupu działek w Warszawie. W stolicy wybudowaliśmy do tej pory 3 tys. mieszkań. Trzymamy się tego miasta. W stolicy i poza nią będziemy budować akademiki.
Terenów inwestycyjnych ma być więcej. W lutym resort rozwoju i technologii przedstawił projekt tzw. ustawy podażowej. W wielkim skrócie – rząd chce uwolnić obrót prywatną ziemią rolną w miastach. Działki Skarbu Państwa – pod budownictwo społeczne – miałyby przejmować gminy, ale jest też mowa o „lokalu za grunt”. Deweloper mógłby zabudować taką ziemię, jeśli część mieszkań oddałby gminie.
Na razie nie wiadomo, w jakim kształcie i w jakim trybie ustawa podażowa wejdzie w życie. Przepisy, które uwalniają ziemię, na pewno będą mieć pozytywny wpływ na rynek mieszkań. W Warszawie, w porównaniu ze średnią europejską, jest olbrzymia ilość gruntów, na których nie można budować z bardzo różnych powodów – bo to działka rolna, bo kiedyś był tam las, bo ma wejść plan zagospodarowania. W takiej sytuacji trzeba się mocno zainteresować obrzeżami miasta, ludzie muszą przecież mieć gdzie mieszkać.
Ale rozlewanie się miast wcale nie jest dobre, generuje ogromne koszty, nie wspominając o środowisku. Trzeba chociażby rozbudować infrastrukturę.
Wbrew pozorom jest dużo działek na obrzeżach całkiem blisko centrum Warszawy, mniej więcej 10–12 km od Pałacu Kultury. To np. ziemie rolne na Bemowie, działki w Ursusie, we Włochach. Wypuszczenie na rynek choćby części działek z pewnością byłoby korzystne dla rynku, dla ludzi.
Przywołała pani ustawę „lex deweloper”, która pozwala budować osiedla na terenach poprzemysłowych. Firma Grupo Lar Polska na mocy specustawy wybudowała osiedle Lizbońska na warszawskiej Pradze. Będą kolejne specosiedla?
Lizbońską oddaliśmy do użytku w ubiegłym roku. To jedno z pierwszych osiedli „lex” w Warszawie. Jesteśmy tam w trakcie procesu certyfikacji BREEAM. Przygotowując się do tej praskiej inwestycji, bardzo dużo się nauczyliśmy. Tę wiedzę wykorzystujemy, pracując teraz nad dwoma kolejnymi projektami w ramach specustawy. Mniejsze osiedle powstanie na dawnych terenach przemysłowych na Mokotowie, dużo większe (ok. 650 mieszkań) przy Grochowskiej na Pradze.