Reklama
Rozwiń
Reklama

"Czarny grzyb" szerzy się w Indiach

"Czarny grzyb" czyli mukormykoza, rozwija się u coraz większej liczby indyjskich pacjentów, którzy właśnie wyleczyli się z COVID-19, powodując poważną infekcję, z szacowaną śmiertelnością na poziomie 50 proc.

Publikacja: 17.05.2021 19:04

"Czarny grzyb" szerzy się w Indiach

Foto: AFP

mk

Infekcja grzybicza, zwana mukormykozą lub „chorobą wywoływaną przez czarne grzyby" jest bardzo niebezpieczna. Grzyb może rozwinąć się w nosie, oku, a nawet w mózgu. W Indiach odnotowano jego występowanie u osób świeżo ozdrowiałych z COVID-19 - infekcja najczęściej pojawia się od 12 do 15 dni po wyzdrowieniu. Większość z chorych to cukrzycy. Chorzy najczęściej zgłaszają zatory i krwawienia z nosa, ból oczu, niewyraźne widzenie, a nawet oślepnięcie.

Mukormykoza na świecie jest bardzo rzadką infekcją, wywoływaną przez grzyby nitkowate, powszechnie występujące w glebie, oborniku i gnijących roślinach. Atakuje zatoki, mózg i płuca i, podobnie jak infekcja SARS-CoV-2, dotyka głównie osób z bardzo obniżoną odpornością. Specjaliści uważają, że mogą ją wywoływać kortykosteroidy podawane pacjentom, u których rozwinęła się ciężka postać COVID-19.

Terapia kortykosteroidami zmniejsza stan zapalny w płucach, umożliwiając leczenie ostrej niewydolności oddechowej, a tym samym znacznie zmniejsza ryzyko śmierci. Jednocześnie jednak obniża odporność i zwiększa poziom cukru we krwi. I ta obniżona odporność, związana z cukrzycą, może być przyczyną mukormykozy. „Cukrzyca powoduje hiperglikemię i zakwasza krew, co sprzyja rozwojowi grzybicy" - diadnozuje prof. Fanny Lanternier, lekarka specjalizująca się w zakażeniach grzybiczych w paryskim szpitalu Necker.

Przypadki mukormykozy w Indiach nie są rzadkością. Gorący i wilgotny klimat sprzyja rozwojowi grzybicy tego typu, a kraj ten jest jednym z najbardziej dotkniętych cukrzycą na świecie. W ostatnim czasie liczba przypadków rośnie. Sam tylko szpital Sion w Bombaju zgłosił 24 przypadki infekcji grzybiczej w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, podczas gdy zwyczajowo nie było ich więcej niż sześć w roku. Z tych 24 osób sześć zmarło, a jedenastu trzeba było usunąć oko, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się infekcji do mózgu.

Lekarze zwracają również uwagę, że infekcja wydaje się bardziej atakować młodych pacjentów. Leczenie polega na codziennym, przez osiem tygodni, podawaniu dożylnie leku przeciwgrzybiczego. Niestety chorzy często zgłaszają się do lekarza zbyt późno i konieczne okazuje się usunięcie oka.

Reklama
Reklama

Według dr Rahula Baxi, diabetologa praktykującego w Bombaju, jednym ze sposobów ograniczenia ryzyka zakażenia grzybiczego jest upewnienie się, że pacjenci z COVID-19 otrzymują „odpowiednią dawkę sterydów nie dłużej niż to jest konieczne". Lekarz podkreśla też, że niezbędne jest ścisłe monitorowanie poziomu cukru we krwi pacjentów ozdrowiałych z COVID-19, po opuszczeniu przez nich szpitala.

Problem z rozprzestrzeniającą się grzybicą w Indiach jest także związany z koniecznością podawania tlenu chorym na COVID-19 oraz problemami z utrzymaniem właściwej higieny w przepełnionych szpitalach.

Leki i terapie
Naukowcy odkryli przyczynę rzadkich powikłań po szczepionkach na COVID-19
Leki i terapie
Spór o szczepienia przeciw gruźlicy: Odwołana prof. Helwich wyjaśnia swoje stanowisko
Leki i terapie
Bezpłatne leki i wsparcie krajowych producentów: Nowelizacja ustawy refundacyjnej nabiera tempa
Leki i terapie
Seniorzy na lekach. Ukryty problem polskiego systemu ochrony zdrowia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama