Najbardziej rozpoznawalna rola Gustlika Jelenia w serialu „Czterej pancerni i pies” przyniosła mu wielką rozpoznawalność, ale życie pokazało, że wcale nie zdominowała jego kariery. Pieczka nie tylko odnalazł się w teatrze i filmie, ale z czasem stawał się coraz bardziej aktorem charyzmatycznym, wielowymiarowym. W „Konopielce” ukazał się jako Pan Bóg, a w „Quo vadis” grał Apostoła Piotra.
Śląskiego akcentu do postaci Gustlika wcale nie potrzebował się uczyć, bo urodził się i wychowywał w Godowie, wsi położonej na Górnym Śląsku. Przed wybuchem II wojny światowej był organistą w miejscowym kościele, pasał krowy, pracował na roli. Ten jego kontakt z przyrodą – jak mówił mi z uśmiechem po wielu latach – przydał mu się do takich filmów jak „Żywot Mateusza” „Konopielka” czy” Jańcio Wodnik”. Ten ostatni, to jeden z dziewięciu filmów Jana Jakuba Kolskiego, w którym wystąpił. Reżysera, jak mi wspominał znał właściwie od dzieciństwa bo przyjaźnił się z jego ojcem.