Dyskusja o hierarchizacji wyników osiąganych w różnych dyscyplinach co roku odżywa i nie przynosi łatwych odpowiedzi. Spór o to, co należy wycenić wyżej — popularność sportu na świecie, jego powszechność, długość bądź trud drogi na szczyt, a może jednak rangę wydarzenia, które przyniosło sukces — pozostaje otwarty. Każda strona ma argumenty, aby swoje stanowisko uzasadnić oraz obronić.
Plebiscyt na Najlepszego Sportowca Polski „Przeglądu Sportowego” niejednokrotnie bywał raczej referendum w sprawie popularności, a może wręcz niezłomności i zawziętości konkretnych grup kibiców, niż rzetelną recenzją osiągnięć. Trudno inaczej traktować głosowanie, w którym Kajetan Kajetanowicz depcze po piętach Idze Świątek (2020), a Robert Kubica wyprzedza mistrzów olimpijskich: Leszka Blanika oraz Tomasza Majewskiego (2008).