Piotr Kuczyński: Odpowiedź na cła Trumpa? UE ma potężną broń – podatek cyfrowy

Można uznać, że Trump był zachęcany przez amerykańską giełdę do wprowadzenia tych ceł – mówi Piotr Kuczyński, analityk DI Xelion, komentując kolejną odsłonę wojny celnej ogłoszoną właśnie przez Donalda Trumpa.

Publikacja: 03.04.2025 09:49

Główny Analityk z Domu Inwestycyjnego Xelion Piotr Kuczyński

Główny Analityk z Domu Inwestycyjnego Xelion Piotr Kuczyński

Foto: PAP/Jakub Kamiński

Jak możemy skomentować wprowadzenie ceł przez USA dla 30 krajów świata? Czy ta sytuacja miała jakiś precedens, można ją do czegoś porównać?

Dziwne jest, że Wall Street dawała sygnały, żeby to robił, wprowadzał te cła, bo indeksy we wtorek i w środę rosły, a dziś indeksy w Japonii i innych krajach pokazują głębokie spadki, czyli właściwe reakcje, że Trump się jednak nie popisał. Ale Wall Street nawet wczoraj zakończyła dzień całkiem sensowym wzrostem, więc można uznać, że Trump był zachęcany przez amerykańską giełdę do wprowadzenia tych ceł, więc nic dziwnego, że na to się zdecydował.

Czytaj więcej

Donald Trump ogłosił nowe cła odwetowe. „To, co oni robią nam, my zrobimy im”

Mnie to przypomina ustawę Tariff Act of 1930 (tzw. ustawa Smoota-Hawley'a) z 13 czerwca 1930, gdy USA wprowadziły cła wzajemne, by wygrzebać się z recesji, tymczasem to właśnie mógł być główny czynnik, który wywołał Wielką Depresję z lat 30. XX wieku. Wtedy chodziło o to, by pomóc przemysłowi amerykańskiemu, który zmagał się z kryzysem po czarnym czwartku na Wall Street w październiku 1929 r., i w tym celu oni ogrodzili się murem z ceł. Ale w efekcie wprowadzenia tych ceł eksport USA spadł o 67 proc., co dodatkowo jeszcze pogorszyło sytuację gospodarczą, indeks S&P 500 spadał jeszcze przez dwa lata, tracąc kolejne 80 proc. po stracie ponad 40 proc. po tym krachu. Trump najwyraźniej nie patrzył w historię i nikt mu tego nie przypomniał. Smutne jest, że to nie tylko Trump, ale też uznawany przez rynki finansowe za solidnego eksperta sekretarz stanu Marco Rubio, a także sekretarz skarbu Scott Bessent, niestety też ten ruch popiera.

A co może zrobić dziś UE, czy mamy jakąś broń w zanadrzu?

UE ma potężną broń, która nazywa się podatek cyfrowy. Nałożenie tego podatku przez całą UE na giganty technologiczne może mieć silny wpływ, bo jeśli zaproponujemy wysoki podatek, to ci miliarderzy, którzy stali w pierwszym rzędzie za Trumpem podczas inauguracji, pójdą na klęczkach do Trumpa, bo trudno im odpuścić rynek 550 mln osób.

UE ma wprawdzie nadwyżkę w handlu towarami z USA, ale w handlu usługami mamy ogromny deficyt w relacji z USA, więc prawdę mówiąc nie wiem, o czym mówi Trump mówiąc o nadwyżce europejskiej, bo nasza nadwyżka sięga ok. 3 proc., a cała wymiana handlowa wynosi 1,6 bln dolarów. Czy my użyjemy tej broni? Tego nie wiem. Czy jest już gotowa do odpalenia – też nie wiem, trzeba o to pytać Ursuli von der Leyen. Komisja Europejska twierdziła, że są przygotowani.

Czy USA wpędzą świat w kryzys?

USA na pewno siebie wpędzą w kryzys, czy wpędzą jeszcze świat w kryzys, tego nie wiem, bo słowem najczęściej używanym dziś jest chaos, który faktycznie jest teraz tak olbrzymi, że trudno przewidywać, jak się rozwinie sytuacja. Prognoz było do tej pory tyle, że trudno je ocenić, ale bazowały na niewiedzy. Jeżeli państwa odpowiedzą z całą mocą - tak nie będzie, bo np. Wielka Brytania zapowiadała, że obniży podatek cyfrowy, a Wietnam, że obniży cła – ale jeżeli by wszyscy odpowiedzieli, to może kosztować gospodarkę światową 1,64 bln dolarów. Teraz zaczną się wyliczenia, każdy ośrodek analityczny będzie miał wyliczenia i każde niewłaściwe, bo tego się nie da wyliczyć.

Czytaj więcej

Bruksela szykuje odpowiedź na cła Trumpa. Von der Leyen: nie jest za późno na negocjacje

Nawet Jerome Powell, szef Fed, zawsze mówi po posiedzeniach Fed, gdy pyta się go o wpływ ceł na gospodarkę, że to bardzo trudno oszacować, bo mechanizm przełożenia ceł na gospodarkę i inflację jest tak skomplikowany, że trudno go obliczyć. A gdy musimy jeszcze dyskutować z Trumpem o ostatecznej wysokości ceł, to już nic nie wiemy i to jest chyba najgorsze, ta niewiedza, bałagan i chaos. Producenci w krajach dotkniętych nie wiedzą, jak się ustawiać, jak planować produkcję, jak zarządzać załogą, nic nie wiadomo.

Czy jest ryzyko, że Wielka Depresja wróci?

Ja wiem, że historia się nie powtarza najczęściej, inna sytuacja jest w gospodarce, inny obieg pieniądza, więc to nie będzie to samo, ale decyzja Donalda Trumpa pokazuje, w jakich rękach jesteśmy, bo Trump jest prezydentem najpotężniejszego ciągle jeszcze kraju na kuli ziemskiej, więc jego działania mają przełożenia na losy miliardów ludzi. Ta tabelka z cłami wygląda przerażająco. Chiny dostaną cła ogółem 54 proc. Chiny muszą odpowiedzieć i wiele państw odpowie. Zaczną się dyskusje, bo Biały Dom dał sygnał, że to wszystko może ulec zmianie pod wpływem rozmów z rządami, jeśli one zaczną zmieniać własne bariery pod wpływem tej decyzji.

Jakie pole do manewru ma UE, jak może odpowiedzieć?

W tej tabeli Trumpa z cłami są dwie kolumny: jedna to są cła obecne innych krajów na towary z USA, a druga to narzucone teraz cła Ameryki. UE ma wg Amerykanów obecnie 39-proc. cła, co wydaje mi się nieprawdopodobne, więc prawdopodobnie Amerykanie dodali sobie nasz VAT do ceł importowych. Jeżeli to tak zostało zrobione, to UE ma niewielkie pole do manewru do zmniejszenia ceł, bo VAT-u nie zmniejszy, to by zmniejszyło dochody krajów.

Czytaj więcej

Cła Trumpa uderzyły w rynki. Będzie krach na Wall Street?

Dopóki wszystkie państwa jakoś się z USA nie dogadają, to będzie na świecie potężny chaos, a oni mają stosunki z 200 krajami, a dogadać się z tyloma krajami to potrwa wiele miesięcy, o ile nie lat. To będzie też miało wpływ na gospodarkę globalną, podnosząc inflację w wielu krajach i obniżając wzrost gospodarczy. Dlatego tak silne mam porównanie z ustawą z 1930 r., która wykonała dokładnie ten sam ruch, nakładając silne cła na importowane towary, by pomóc przemysłowi amerykańskiemu. Ale autarchia doprowadziła dokładnie do odwrotnego skutku, co było do przewidzenia.

Czy to może być paradoksalnie szansa dla UE, by wejść na te rynki, które dziś odrzuciły USA?

Już w Bloombergu i w Reutersie pojawiają się zapowiedzi, że Chiny będą szukały innych rynków zbytu poza USA, to samo będzie dotyczyło UE, dla wielu krajów to szansa i zmuszenie do szukania innych odbiorców. Nie ulega wątpliwości, że inne kraje na tym skorzystają, a towary będą tańsze, ale teraz trudno to przewidzieć, bo jest ogromny bałagan. To duży problem dla wielu producentów. Dla Polski chwilowo niewielki, bo USA dla naszej wymiany to ok. 5 proc., wysyłamy tam żywność i meble, więc niewiele, ale my ucierpimy, bo UE, a głównie Niemcy, dostaną w skórę, 25-proc. cła na samochody już weszły, a na części samochodowe wchodzą od maja. To uderzy w nasz przemysł, który dostarcza Niemcom podzespoły do produkcji samochodów.

Jak Chiny zamierzają to rozegrać?

Chiny bardzo sprytnie podeszły do tematu, oni ciągle od co najmniej 2 miesięcy mówili o wsparciu popytu wewnętrznego, gdy ten popyt wzrośnie, to im zagranica nie będzie potrzebna. Nie mówili o szczegółach, bo oni czekają na to, co zrobi Trump, ale są gotowi, by odpowiedzieć na zewnątrz cłami na amerykańskie produkt i do wewnątrz, by zwiększać popyt wewnętrzny.

Czytaj więcej

Zdecydowana reakcja giełd na amerykańskie cła. WIG20 mocno w dół

Na liście karnych ceł nie ma Rosji, jak można to rozumieć?

Nie ma Rosji, to oznacza, że albo nie będzie cel wzajemnych z Rosją, albo że są sankcje i nie ma obecnie handlu, więc cła dodatkowe nie są potrzebne. Tak Trump mógłby się tłumaczyć, że nie ma handlu z Rosją, więc też nie ma dla nich stawek.

W co warto inwestować dziś, jeśli amerykański rynek jest tak zmienny, czy złoto jest bezpieczną przystanią?

Sytuacja jest niezwykle trudna, złoto jest już bardzo drogie i nie bardzo wiadomo, gdzie można ulokować pieniądze. Chyba najlepszą przystanią są polskie fundusze dłużne albo polskie obligacje, które dają mały, ale pewny zysk.

Jak możemy skomentować wprowadzenie ceł przez USA dla 30 krajów świata? Czy ta sytuacja miała jakiś precedens, można ją do czegoś porównać?

Dziwne jest, że Wall Street dawała sygnały, żeby to robił, wprowadzał te cła, bo indeksy we wtorek i w środę rosły, a dziś indeksy w Japonii i innych krajach pokazują głębokie spadki, czyli właściwe reakcje, że Trump się jednak nie popisał. Ale Wall Street nawet wczoraj zakończyła dzień całkiem sensowym wzrostem, więc można uznać, że Trump był zachęcany przez amerykańską giełdę do wprowadzenia tych ceł, więc nic dziwnego, że na to się zdecydował.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj więcej, wiedz więcej!
Rok dostępu za 99 zł.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję?
- możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Handel
Donald Trump ogłosił nowe cła odwetowe. „To, co oni robią nam, my zrobimy im”
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Handel
Cła Trumpa to cios dla takich marek jak Nike, Vans czy Mattel
Handel
Marek Piechocki, prezes LPP: Czuję się tak, jakbym odpalał rakietę
Handel
Jak doradcy Donalda Trumpa wyliczyli cła odwetowe?
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Handel
Bruksela szykuje odpowiedź na cła Trumpa. Von der Leyen: nie jest za późno na negocjacje
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?