Jak mocno cła Trumpa uderzą w Polskę? „Zabolałoby trochę, ale nie mocno”

– To tylko jedno posunięcie w partii szachów – mówi o „Liberation Day” Grzegorz Ogonek z Santander Banku. W przestrzeni publicznej padają różne szacunki wpływu wojny celnej na gospodarki UE i Polski, ale szczególnie często przewija się słowo „niepewność”.

Publikacja: 02.04.2025 04:34

Większa skala ceł oznaczałaby większe konsekwencje gospodarcze

Większa skala ceł oznaczałaby większe konsekwencje gospodarcze

Foto: REUTERS/Evelyn Hockstein/File Photo

– Takie proste wyliczenie wskazuje, że podwyżka amerykańskich ceł o 10 proc. miałaby dla Polski stosunkowo niewielkie znaczenie, odejmując od tempa wzrostu gospodarczego około 0,2 pkt proc. Czyli: zabolałoby trochę, ale nie mocno – wylicza prof. Beata Javorcik, główna ekonomistka Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.

Foto: Tomasz Sitarski

W podobnym tonie wypowiada się dr Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska. – Żeby cła wprowadzone przez Trumpa na towary z UE miały istotny wpływ na wzrost gospodarczy w Polsce, musiałyby być bardzo wysokie – wyjaśnia. Z przeprowadzonej przez jego zespół symulacji wynika, że pośredni wpływ spadku całego eksportu UE do USA o 10 proc. na produkcję poszczególnych branż w Polsce byłby „niemal do pominięcia”. Obniżenie produkcji w polskim przetwórstwie wyniosłoby niespełna 0,1 proc. Najmocniej przy takim założeniu ucierpiałaby produkcja metali (spadek o blisko 0,25 proc.), w dalszej kolejności (spadek o kilkanaście setnych procentu) produkcja wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych, produktów chemicznych, pojazdów (w tym w przemyśle lotniczym) i wyrobów elektrycznych.

– USA są odbiorcą tylko 3 proc. polskiego eksportu, nasz eksport do Stanów stanowi tylko 1,5 proc. PKB, więc bezpośredni wpływ wprowadzenia ceł na polski eksport i PKB byłby nieznaczny – dodaje Borowski.

Czytaj więcej

Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole BP: W Unii idziemy w kierunku luzowania reguł fiskalnych

Eksport do USA z wyższym udziałem usług niż towarów

Większa skala ceł oznaczałaby jednak większe konsekwencje gospodarcze. To ważne nie tylko dla Polski, ale też dla całej UE i strefy euro, której potencjał do wzrostu gospodarczego w najbliższych latach jest wyraźnie niższy (marcowa projekcja Europejskiego Banku Centralnego zakłada wzrost PKB w strefie euro kolejno o 0,9 proc. i 1,2 proc. w latach 2025–2026). Kamil Pastor, ekonomista PKO Banku Polskiego, zauważa, że pojawiające się szacunki sugerują obniżenie w krótkim okresie tempa wzrostu PKB strefy euro o 0,2–0,5 proc. To przy założeniu 25-procentowych ceł na cały import towarów ze strefy euro do USA.

Mówiąc o Polsce, nie wolno zapominać, że Stany Zjednoczone mają większe znaczenie dla polskiego sektora usługowego (eksport do USA w 2023 r. stanowił tu już blisko 10 proc. całości). Kamil Pastor zwraca więc uwagę na potencjalne skutki nałożenia ceł na eksport usług z Polski, w tym w szczególności usług IT, usług wspólnych czy na sektor badawczo-rozwojowy.

Osobną kwestią jest wpływ amerykańskich ceł i wojen celnych na inflację w Polsce. – Robimy szacunki przy różnych założeniach, ale wychodzi nam znikomy efekt. Jest kilka towarów, których ważnym dostawcą są Stany Zjednoczone (np. surowce energetyczne), ale raczej nie jest to coś, co wywróciłoby trendy inflacyjne do góry nogami – mówi Grzegorz Ogonek, ekonomista Santander Bank Polska. Można sobie wyobrazić oczywiście fatalną sytuację, w której Europa musi szybko uciekać od amerykańskich surowców – to miałoby dużo większe konsekwencje dla inflacji oraz stanu koniunktury w Europie. – Droga do odzyskania konkurencyjności byłaby wówczas mocno utrudniona – wskazuje Ogonek. Pytanie, na ile jest to scenariusz, który warto obecnie rozważać.

Z drugiej strony, np. przekierowanie części taniej produkcji z Azji do Europy w efekcie wojny celnej USA–Chiny oznaczałoby presję na spadek cen. Podobny efekt może mieć spadek popytu i aktywności gospodarczej. Jednocześnie kluczowy dla banków centralnych będzie poziom oczekiwań inflacyjnych biznesu i gospodarstw domowych oraz zmiany na rynku pracy. „W USA już pojawiły się sygnały wzrostu oczekiwań inflacyjnych pod wpływem zapowiedzi wyższych taryf” – zauważają ekonomiści Santander Bank Polska.

Czytaj więcej

Donald Trump rozpoczyna motoryzacyjną wojnę handlową. Kto ją wygra?

Efekt ceł? Ciężko to wyłączyć w całym zamieszaniu

Z próbami dokładnych oszacowań wpływu wojen celnych na PKB wiąże się kilka wyzwań. Po pierwsze: niepewność co do ich kształtu, poziomu, zasięgu (branżowe czy „en bloc”), generalnie rozwoju sytuacji (skala odwetów), a także reakcji walut na te wszystkie wydarzenia. Można się domyślać, że ogłoszeniu ceł odwetowych przez Stany Zjednoczone na swoich partnerów handlowych 2 kwietnia towarzyszyć będzie nerwowość rynków. – Skala ceł może określić, czy obserwowany na rynku walutowym optymizm względem Europy utrzyma się, czy nieco przygaśnie – komentuje Marcin Kujawski, starszy ekonomista w BNP Paribas Polska.

Drugie wyzwanie prognostyczne dotyczy tego, czy w obecnych okolicznościach możliwe jest wyodrębnienie tylko efektu wojen celnych na perspektywy wzrostu gospodarczego. – We wszystkich szacunkach mamy z tyłu głowy myśl, że gdyby nie Stany Zjednoczone – żonglerka rozporządzeniami Trumpa, komunikacja ws. bezpieczeństwa w Europie itd. –to nie byłoby całego europejskiego pakietu stymulacyjnego – zauważa Grzegorz Ogonek z Santander Bank. Cła będą oddziaływały w kierunku niższego wzrostu gospodarczego, niemniej są tylko jednym – acz ważnym – elementem nowej globalnej układanki.

– Cały globalny krajobraz handlu – kto z kim i po jakich cenach – nagle może zostać wywrócony. Ciężko jest wyekstrahować efekt ceł. On będzie ważny – to duże zaburzenie, które utrudnia firmom bazującym na wymianie handlowej z zagranicą szkicowanie planów na ten rok – komentuje Ogonek. I właśnie ta wzmożona niepewność jest trzecim wyzwaniem. – Jak wynika choćby z analiz scenariuszowych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, bardziej dotkliwa niż same cła może być podwyższona niepewność z nimi związana. Część firm może zdecydować się na wstrzymanie inwestycji lub ograniczać produkcję, aż sytuacja handlowa się wyjaśni – zauważa Kamil Pastor z PKO BP.

Czytaj więcej

Do czego doprowadzi motoryzacyjna wojna celna Donalda Trumpa?

Obawy o Niemcy

– O ile udział eksportu z Polski do USA jest relatywnie niewielki, o tyle dla Unii jako całości Stany Zjednoczone są najważniejszym rynkiem eksportowym. Przykładowo na rynek amerykański kierowane jest 20 proc. eksportu samochodów z Niemiec – zauważa Beata Javorcik z EBOR. Ostrzega, że jeśli relacje będą się pogarszać, to będzie to miało wpływ nie tylko na koniunkturę w Niemczech, ale także w regionie. Z tego powodu na efekt ceł wyraźnie mocniej niż Polska są narażone gospodarki silniej uzależnione od koniunktury w niemieckim sektorze motoryzacyjnym, np. Słowacja, Czechy czy Węgry.

To nasi zachodni sąsiedzi spośród krajów UE najmocniej mogą odczuć skutki protekcjonistycznej polityki Donalda Trumpa. Ekonomiści Credit Agricole niedawno podnieśli prognozy wzrostu gospodarczego Niemiec (z 0,2 proc. do 0,3 proc. w 2025 r. i z 0,8 proc. aż do 1,7 proc. w 2026 r.), ale zastrzegli, że wojna celna jest istotnym ryzykiem dla rozwoju tamtejszej gospodarki.

– Takie proste wyliczenie wskazuje, że podwyżka amerykańskich ceł o 10 proc. miałaby dla Polski stosunkowo niewielkie znaczenie, odejmując od tempa wzrostu gospodarczego około 0,2 pkt proc. Czyli: zabolałoby trochę, ale nie mocno – wylicza prof. Beata Javorcik, główna ekonomistka Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.

W podobnym tonie wypowiada się dr Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska. – Żeby cła wprowadzone przez Trumpa na towary z UE miały istotny wpływ na wzrost gospodarczy w Polsce, musiałyby być bardzo wysokie – wyjaśnia. Z przeprowadzonej przez jego zespół symulacji wynika, że pośredni wpływ spadku całego eksportu UE do USA o 10 proc. na produkcję poszczególnych branż w Polsce byłby „niemal do pominięcia”. Obniżenie produkcji w polskim przetwórstwie wyniosłoby niespełna 0,1 proc. Najmocniej przy takim założeniu ucierpiałaby produkcja metali (spadek o blisko 0,25 proc.), w dalszej kolejności (spadek o kilkanaście setnych procentu) produkcja wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych, produktów chemicznych, pojazdów (w tym w przemyśle lotniczym) i wyrobów elektrycznych.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Czytaj więcej, wiedz więcej!
9zł za pierwszy miesiąc.

Rzetelne informacje, pogłębione analizy, komentarze i opinie. Treści, które inspirują do myślenia. Oglądaj, czytaj, słuchaj.
9 zł pierwszy miesiąc, a potem 39 zł/msc
Gospodarka
PIE: Polska gospodarka odczuje amerykańskie cła, ale niezbyt boleśnie
Materiał Promocyjny
Jak wygląda nowoczesny leasing
Gospodarka
Czy cały świat pogrąży się w kryzysie?
Gospodarka
Dlaczego Władimir Putin nie chce zawieszenia broni? Gospodarka Rosji to domek z kart
Gospodarka
Polski Kongres Gospodarczy: geopolityka, gospodarka, bezpieczeństwo
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Gospodarka
Decyzja Trumpa zablokowana. Sędzia broni interesu konsumentów
Materiał Promocyjny
Suzuki Moto Road Show już trwa. Znajdź termin w swoim mieście