Eksport do USA z wyższym udziałem usług niż towarów
Większa skala ceł oznaczałaby jednak większe konsekwencje gospodarcze. To ważne nie tylko dla Polski, ale też dla całej UE i strefy euro, której potencjał do wzrostu gospodarczego w najbliższych latach jest wyraźnie niższy (marcowa projekcja Europejskiego Banku Centralnego zakłada wzrost PKB w strefie euro kolejno o 0,9 proc. i 1,2 proc. w latach 2025–2026). Kamil Pastor, ekonomista PKO Banku Polskiego, zauważa, że pojawiające się szacunki sugerują obniżenie w krótkim okresie tempa wzrostu PKB strefy euro o 0,2–0,5 proc. To przy założeniu 25-procentowych ceł na cały import towarów ze strefy euro do USA.
Mówiąc o Polsce, nie wolno zapominać, że Stany Zjednoczone mają większe znaczenie dla polskiego sektora usługowego (eksport do USA w 2023 r. stanowił tu już blisko 10 proc. całości). Kamil Pastor zwraca więc uwagę na potencjalne skutki nałożenia ceł na eksport usług z Polski, w tym w szczególności usług IT, usług wspólnych czy na sektor badawczo-rozwojowy.
Osobną kwestią jest wpływ amerykańskich ceł i wojen celnych na inflację w Polsce. – Robimy szacunki przy różnych założeniach, ale wychodzi nam znikomy efekt. Jest kilka towarów, których ważnym dostawcą są Stany Zjednoczone (np. surowce energetyczne), ale raczej nie jest to coś, co wywróciłoby trendy inflacyjne do góry nogami – mówi Grzegorz Ogonek, ekonomista Santander Bank Polska. Można sobie wyobrazić oczywiście fatalną sytuację, w której Europa musi szybko uciekać od amerykańskich surowców – to miałoby dużo większe konsekwencje dla inflacji oraz stanu koniunktury w Europie. – Droga do odzyskania konkurencyjności byłaby wówczas mocno utrudniona – wskazuje Ogonek. Pytanie, na ile jest to scenariusz, który warto obecnie rozważać.
Z drugiej strony, np. przekierowanie części taniej produkcji z Azji do Europy w efekcie wojny celnej USA–Chiny oznaczałoby presję na spadek cen. Podobny efekt może mieć spadek popytu i aktywności gospodarczej. Jednocześnie kluczowy dla banków centralnych będzie poziom oczekiwań inflacyjnych biznesu i gospodarstw domowych oraz zmiany na rynku pracy. „W USA już pojawiły się sygnały wzrostu oczekiwań inflacyjnych pod wpływem zapowiedzi wyższych taryf” – zauważają ekonomiści Santander Bank Polska.
Efekt ceł? Ciężko to wyłączyć w całym zamieszaniu
Z próbami dokładnych oszacowań wpływu wojen celnych na PKB wiąże się kilka wyzwań. Po pierwsze: niepewność co do ich kształtu, poziomu, zasięgu (branżowe czy „en bloc”), generalnie rozwoju sytuacji (skala odwetów), a także reakcji walut na te wszystkie wydarzenia. Można się domyślać, że ogłoszeniu ceł odwetowych przez Stany Zjednoczone na swoich partnerów handlowych 2 kwietnia towarzyszyć będzie nerwowość rynków. – Skala ceł może określić, czy obserwowany na rynku walutowym optymizm względem Europy utrzyma się, czy nieco przygaśnie – komentuje Marcin Kujawski, starszy ekonomista w BNP Paribas Polska.