Poniedziałkowa sesja, która na większości parkietów europejskich zakończyła się spadkami, niewiele zmieniła w postrzeganiu rynków kapitałowych w średnim i długim horyzoncie. Warto przypomnieć, że w poprzednim tygodniu wiodące parkiety Starego Kontynentu ustanowiły historyczne maksima. W tej sytuacji lekkie spadki nie są nic nadzwyczajnym tym bardziej, że główny problem, z którym mierzą się obecnie europejscy decydenci (oczywiście oprócz Ukrainy) to trudne negocjacje z nowym rządem Grecji. Poniedziałek nie przyniósł porozumienia w kwestii czy Grecy swoimi żądaniami zasługują na to, by być nadal w strefie euro czy też, z czym coraz większa rzesza inwestorów powoli zdaje się oswajać, opuścić ją co skończyłoby się zapewne bankructwem tego państwa.