Wiele wskazuje na to, że spadki z poprzedniego tygodnia były jedynie niewielką, naturalną korektą w trendzie wzrostowym. Już na starcie poniedziałkowych notowań na GPW widać było, że inwestorzy mają ochotę uzupełniać portfele inwestycyjne o akcje tym bardziej, że dane o kwietniowej koniunkturze w polskim przemyśle wypadły całkiem solidnie. Wskaźnik PMI spadł co prawda do 54 pkt. z 54,8 pkt. miesiąc wcześniej (analitycy zakładali, że zmaleje ale tylko do 54,6 pkt.) ale wciąż pozostał na poziomie pokazującym, że nasze firmy nie narzekają na brak zleceń. Podobnie niezłe odczyty PMI napłynęły w głównych (poza Francją) gospodarek zachodnioeuropejskich i całej strefy euro co skutkowało wzrostami indeksów na większości giełd Starego Kontynentu.