Waters, Gilmour i Pink Floyd znowu razem

24 kwietnia w wybranych kinach będzie wyświetlany film „Pink Floyd at Pompeii – MCMLXXII”. Chyba to jedyna okazja, by zobaczyć Davida Gilmoura i Rogera Watersa razem.

Publikacja: 04.04.2025 04:22

„Pink Floyd At Pompei”. Plakat filmu

„Pink Floyd At Pompei”. Plakat filmu

Foto: Mat. Pras.

Jak wiadomo, liderzy Pink Floyd Roger Waters i David Gilmour są skłóceni, ten ostatni mówi dyplomatycznie, że o comebacku nie ma mowy z powodu śmierci pianisty Ricka Wrighta, jednak prawnicy działają i musiało dojść do korespondencyjnej choćby zgody, przynajmniej w sprawie przypomnienia znakomitego filmu Floydów „Live at Pompeii”. Może zresztą Gilmour ma nadzieję, że przy okazji pokazów powróci zainteresowanie jego solowym koncertem „Live at Pompeii”, nagranym w lipcu 2016 r., które były powrotem do miejsca, gdzie w październiku 1971 r. nagrał wraz z Pink Floyd wspaniały koncertowy film.

Pink Floyd at Pompeii

Wśród zabytków zachowanych dzięki katastrofie związanej z erupcją Wezuwiusza jest arena z 80 r. przed naszą erą. To najstarszy zachowany obiekt tego typu, który mógł pomieścić 20 tys. widzów. Tam reżyser Adrian Maben zaprosił Floydów do nagrania imponującego filmu, w którym koncert i muzyka ożywiały zastygłe miasto, co przeplatają kadry erupcji lawy.

Inicjatywę Mabena poparła telewizja francuska, która zauważyła, że płyty Pink Floyd sprzedają się we Francji lepiej niż albumy The Rolling Stones i nowej gwiazdy hard rocka, czyli Led Zeppelin. Nie bez znaczenia były związki Pink Floyd z Francją. Jeszcze w latach 60. David Gilmour podczas wakacji zarabiał graniem na ulicach południowofrancuskich miast. Roger Waters też był zachwycony miasteczkami Lazurowego Wybrzeża.

Na płycie „Meddle”, poprzedzającej nagranie koncertu w Pompejach, zamieścił piękną piosenkę „Saint Tropez”. Francuzi docenili ten fakt. Pojawiły się pieniądze i sponsorzy chętni sfinansować produkcję występu brytyjskiego kwartetu. Pomysł spodobał się również muzykom, którzy postanowili pokryć połowę kosztów, pozostawiając reżyserowi wolność artystyczną.

Najtrudniejszym zadaniem było wejście ze sprzętem na zabytkowy teren, który podlegał ścisłemu nadzorowi konserwatora. Nie wydaje się, by był on fanem muzyki Pink Floyd, choć grupa podbijała świat równie skutecznie co imperium rzymskie. Zgoda na koncerty była możliwa, jednak pod warunkiem występu bez publiczności. To, co na początku wydało się niedogodnością, stanowiło ostatecznie inspirację do nakręcenia filmu o koncercie zespołu widma w mieście duchów, starożytnej nekropolii. „W czasach, gdy pojęcie filmu rockowego nie wychodziło poza zwykłe relacje z koncertów czy próby kopiowania »A Hard Day’s Night«, nasza propozycja zdecydowanie przemawiała do wyobraźni” – napisał w „Moich wspomnieniach” Nick Mason.

Pink Floyd i świetny koncert

Ze względu na problemy wywołane przez wiatr zdjęcia wydłużyły się, wobec czego trzeba było przełożyć jeden z koncertów. Organizator nie narzekał, ponieważ nowa data wyznaczona została po premierze „The Dark Side of the Moon”.

„Film »Live at Pompeii« okazał się zaskakująco dobrą próbą przetransponowania zestawu granych przez nas na żywo utworów na taśmę filmową – wspomina Mason. – Całość otworzyliśmy i zamknęliśmy fragmentami kompozycji »Echoes«, grając tak, jakby przed nami była kilkutysięczna publiczność. Ujęcia zespołu były przeplatane zdjęciami bulgoczącej lawy, dymiących kraterów i nas samych, wędrujących przez wulkaniczne krajobrazy”.

Film „Live at Pompeii” okazał się zaskakująco dobrą próbą przetransponowania zestawu granych przez nas na żywo utworów na taśmę filmową

Nick Mason

Jednym z najmocniejszych momentów w filmie jest wykonanie „A Saucerful of Secrets”. Grupa zagrała tę kompozycję na specjalne życzenie reżysera, który chciał wzmocnić dramaturgię filmu widowiskowym uderzeniem Watersa w gong. Każdy z muzyków ma zresztą w filmie swoje „pięć minut”. Bosonogi Gilmour prezentuje maestrię w grze techniką slide. Rick Wright improwizuje, zdradzając nietypową w środowisku rockowym znajomość dorobku Stockhausena.

W świadomości widzów film funkcjonuje jako zapis koncertu, jednak reżyser nie zadowolił się jednorazową rejestracją występu. Muzycy udali się na wyprawę po zboczach Wezuwiusza, był zrobić kilka ujęć wśród dymiących skał i gorących źródeł. Reżyser prosił potem o kilka dokrętek, które zrealizowano w podparyskich halach. Na potrzeby filmu zespół wykonał m.in. kompozycję „Seamus”, tym razem pod tytułem „Mademoiselle Nobs” – na cześć owczarka afgańskiego Gilmoura, który wył zawsze, gdy gitarzysta zaczynał grać na harmonijce ustnej.

Czytaj więcej

Pink Floyd: David Gilmour nagrywa nową płytę, Roger Waters odgrzewa „Dark Side”

W wersji opublikowanej w 2002 r. znalazła się rejestracja rozmów z muzykami, podczas których muzycy konsumują duże ilości ostryg i piwa. To zapis idylli w zespole przed premierą „The Dark Side of the Moon”.

Hit Pink Floyd

Film miał być z początku wyemitowany tylko przez telewizję francuską, potem zaś powtórzony przez nadawców belgijskich i niemieckich. Ale swoje niezależne, artystyczne życie zaczął ambitnie na festiwalu w Edynburgu w 1972 r., gdzie prapremiera odbyła się w sierpniu. Miejsce było prestiżowe, nawiedzane co roku przez najwybitniejszych artystów z całego świata. Floydzi osiągnęli efekt tsunami. Prawo do emisji kupowały telewizje na całym świecie. W rezultacie film skierowano do dystrybucji w kinach, a także na kasetach wideo.

„Live at Pompeii” skorzystał z sukcesu „The Dark Side of the Moon”. Muzycy wiedzieli o tym doskonale, docierały do nich bowiem sygnały o pełnych widowniach w kinach na całym świecie.

Jak wiadomo, liderzy Pink Floyd Roger Waters i David Gilmour są skłóceni, ten ostatni mówi dyplomatycznie, że o comebacku nie ma mowy z powodu śmierci pianisty Ricka Wrighta, jednak prawnicy działają i musiało dojść do korespondencyjnej choćby zgody, przynajmniej w sprawie przypomnienia znakomitego filmu Floydów „Live at Pompeii”. Może zresztą Gilmour ma nadzieję, że przy okazji pokazów powróci zainteresowanie jego solowym koncertem „Live at Pompeii”, nagranym w lipcu 2016 r., które były powrotem do miejsca, gdzie w październiku 1971 r. nagrał wraz z Pink Floyd wspaniały koncertowy film.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Czytaj więcej, wiedz więcej!
Rok dostępu za 99 zł.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję?
- możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Film
Polskie kino czeka na nowe władze PISF-u
Materiał Partnera
Warszawa stanie się stolicą ponadczasowego kina
Film
Mia Wasikowska odbierze nagrodę „Pod prąd” na Gali Otwarcia Mastercard OFF CAMERA 2025
Film
Polscy filmowcy czekają na szefa swojego instytutu
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Film
Powstanie filmowa biografia The Beatles. Kto zagra Johna Lennona?