Reklama

Bronisław Komorowski o wizycie Andrzeja Dudy i Donalda Tuska w USA: Nie najlepsze traktowanie Polski

Uczyniliśmy fetysz z liczby żołnierzy amerykańskich w Polsce. Najważniejszy jest fakt, czy są instalacje amerykańskie i NATO-wskie na terenie państwa polskiego - mówił w rozmowie z RMF FM były prezydent, Bronisław Komorowski.
Andrzej Duda przed wylotem do USA

Andrzej Duda przed wylotem do USA

Foto: PAP/Leszek Szymański

arb

- Nawet dla tych młodych osób, które nie pamiętają czasów PRL i dominacji sowieckiej nad naszym krajem, obecnośći wojsk sowieckich w Polsce, nie pamiętają nawet momentu, gdy wolna Polska po 1989 r. nie miała zadnych gwarancji bezpieczeństwa, warto przypomnieć, że jeśli chodzi o położenie geostrategiczne wiele się nie zmieniło. Nadal jesteśmy bliskim sąsiadem Rosji. Warto być w NATO, aby czuć się bezpieczniej przez przynależność do najsilniejszego sojuszu militarnego na świecie. Warto czuć się bezpieczniej z gwarancjami, że jeśli przyjdzie bieda w postaci zagrożenia, to możemy się oprzeć o innych — tak Komorowski mówił o znaczeniu obecności Polski w NATO. 12 marca przypada 25. rocznica wejścia Polski do NATO.

Andrzej Duda i Donald Tusk w USA. Bronisław Komorowski: Czy premier jest w delegacji prezydenckiej, czy odwrotnie?

Byłego prezydenta pytano o wizytę Andrzeja Dudy i Donalda Tuska w Waszyngtonie, gdzie prezydent i premier spotkają się w Białym Domu z Joe Bidenem. Według Komorowskiego formuła tej wizyty jest niezręczna.

- Dodanie prezydentowi jeszcze polskiego premiera z innego obozu politycznego możemy sobie tłumaczyć jako chęć podkreślenia jedności politycznej w kwestii bezpieczeństwa, ale na świecie się te sprawy inaczej rozwiązuje — stwierdził były prezydent.

- Do końcu nie wiadomo czy premier jest w delegacji prezydenckiej, czy odwrotnie — zauważył Komorowski.

- To nie jest najlepsze traktowanie Polski. Liczy się oczywiście efekt. Kwestie prestiżowe nie są istotne, jeśli zapadną jakieś deklaracje czy decyzje. Nie spodziewam się decyzji. Ale mogą mieć miejsce jakieś deklaracje: np. deklaracja o niezmiennej woli realizowania artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego jako gwarancji bezpieczeństwa flanki wschodniej. Mogą paść deklaracje dotyczące wsparcia walczącej z Rosją Ukrainy — mówił były prezydent zaznaczając jednocześnie, że za deklaracjami nie muszą pójść konkretne decyzje, np. w przypadku zmiany prezydenta USA.

Reklama
Reklama

Słowa Emmanuela Macrona o żołnierzach z Zachodu na Ukrainie. Bronisław Komorowski: Władimira Putina trzeba straszyć

A co z deklaracją Joe Bidena, który mówił, że USA nie planują wysłania większej liczby żołnierzy do Polski?

- Uczyniliśmy fetysz z liczby żołnierzy amerykańskich w Polsce. Najważniejszy jest fakt, czy są instalacje amerykańskie i NATO-wskie na terenie państwa polskiego. To się liczy w przypadku przystąpienia do obrony. Dla nas jest ważne, aby armie NATO-wskie miały tutaj np. zgromadzoną część sprzętu, żeby go nie przewozić przez wiele tygodni przez Atlantyk, żeby tu były magazyny części, amunicji, systemy łączności łatwe do podłączenia — odpowiedział Komorowski.

Czytaj więcej

Aleksander Kwaśniewski: Jak bardzo zagrożeni czulibyśmy się poza NATO

Były prezydent odniósł się też do wpisu Donalda Tuska w serwisie X, w którym premier pisał po angielsku, że „żyjemy w epoce przedwojennej”.

- Czasami trzeba mówić nawet rzeczy brzmiące źle w naszych uszach, ale prawdziwe. Elity polskie zawsze ostrzegały przed erą neoimperializmu rosyjskiego. To jest dziś to źródło nowej zimnej, oby nie gorącej, wojny. Dobrze, że padają tego typu sformułowania dzisiaj - stwierdził.

Emanuel Macron postawił bardzo rozsądne pytanie: jeśli mówimy, że na Ukrainie toczy się walka o wolność europejską, to czy jesteśmy zdolni zaangażować się bardziej w tę wojnę.

Bronisław Komorowski, były prezydent

Reklama
Reklama

Komorowskiego spytano też o wypowiedź Emmanuela Macrona, który stwierdził, że „niczego nie można wykluczyć” w kontekście ewentualnego pojawienia się żołnierzy państw Zachodu na Ukrainie. Zdaniem Komorowskiego reakcja Europy, w tym Polski, na te słowa była niewłaściwa.

- Uważam, że Polska też się nie najlepiej potrafiła odnaleźć w obliczu pytania przez prezydenta Emmanuela Macrona, który zapytał czy jesteśmy gotowi, jako NATO, uczestniczyć w wojnie na Ukrainie. Prezydent Francji otrzymał odpowiedź negatywną. A on postawił bardzo rozsądne pytanie: jeśli mówimy, że na Ukrainie toczy się walka o wolność europejską, to czy jesteśmy zdolni zaangażować się bardziej w tę wojnę. Można było odpowiedzieć, że takich rzeczy nie planujemy, ale to zależy od rozwoju wydarzeń. Władimira Putina trzeba straszyć, nie uspokajać - stwierdził były prezydent. 

Dyplomacja
Donald Trump skłamał mówiąc o Iranie w orędziu o stanie państwa?
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Dyplomacja
Donald Tusk o Karolu Nawrockim: Wprowadzili go na pole minowe. Ktoś powie, że to zdrada
Dyplomacja
Co Wołodymyr Zełenski usłyszał od Donalda Trumpa? Nieoficjalne doniesienia, jest reakcja Rosji
Dyplomacja
Donald Trump zmusi Wielką Brytanię, by się nie zmniejszyła?
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama