Bruksela zabierze Polsce pół miliarda złotych

Za naruszenie procedur KE chce obciąć dopłaty dla polskich rolników o 10 procent. Raczej nie unikniemy kary – mówią urzędnicy

Publikacja: 17.09.2008 02:16

Bruksela zabierze Polsce pół miliarda złotych

Foto: Rzeczpospolita

Byłaby to pierwsza tak poważna kwota, jaką zapłaci Polska za naruszenie unijnych zasad. Decyzja o nałożeniu kary ma zapaść po grudniowym spotkaniu przedstawicieli Komisji Europejskiej i polskiego Ministerstwa Rolnictwa. Na komitecie pojednawczym każda ze stron przedstawi swoje racje. – Prawdopodobnie przegramy, ale może uda się zmniejszyć sumę, jaką stracimy – mówi „Rz” osoba zbliżona do resortu rolnictwa.

Komisja ma mocne argumenty. Dwukrotnie: w 2006 i 2007 roku nakazała Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która rozdziela dopłaty bezpośrednie, dostosowanie procedur do unijnych wymogów. Chodzi o nieprawidłowości przy tworzeniu i wykorzystaniu tzw. ortofotomapy – czyli satelitarnej mapy gospodarstw otrzymujących dopłaty. Agencja nie posłuchała zaleceń unijnych kontrolerów. – Niedbalstwo urzędnicze budzi szczególne oburzenie. Skierowałem pismo do Departamentu Kontroli w tej sprawie – twierdzi wiceminister rolnictwa Andrzej Dycha.

Procedury unijne są jasne: za niestosowanie unijnego prawa w pierwszym roku, kiedy przeprowadzono kontrole, kara wynosi do 5 proc. płatności. Jeśli w drugim roku niedociągnięcia nie zostaną poprawione, Komisja może cofnąć 10 proc. dopłat, w trzecim – już całość. – Na szczęście naprawiliśmy błędy i nie grozi nam cofnięcie całości dopłat – zapewnia wiceminister.

Komisja zaproponowała karę dla Polski w wysokości 150 mln euro. O tyle byłby zmniejszony budżet dla polskich rolników. Rząd może jednak zaskarżyć decyzję KE do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. – Podobnie robią inne państwa, procedura ukarania trwa bardzo długo – mówi Andrzej Babuchowski, radca w przedstawicielstwie Polski przy KE. Bruksela wielokrotnie karała państwa członkowskie cofnięciem pomocy finansowej na rolnictwo. W tym roku ARiMR została ukarana kwotą 3 mln euro za niedostateczną kontrolę gospodarstw dostających dopłaty.

Trzeba robić wszystko, by nie płacić kar do unijnego budżetu. One nigdy nie są nakładane z zaskoczenia, to długa procedura i z pewnością można było wiele zrobić, by uniknąć cofnięcia części dotacji. Ale nawet takie kraje jak Dania czy Francja, które od dawna stosują unijną politykę rolną, popełniają błędy i też zwracają część funduszy.Cały system zarządzania wspólną polityką rolną jest zbyt skomplikowany, brak w nim jasnych kryteriów i terminów. Dlatego kary będą zawsze się pojawiały.

Wysłałbym dobrych negocjatorów do Komisji Europejskiej i prosiłbym o ulgowe potraktowanie naszego przypadku. Być może da się jeszcze sporo wytargować. Jesteśmy nowym państwem, wciąż uczymy się unijnego systemu. W pierwszych latach po wejściu do Unii Europejskiej agencja rozdzielająca unijne płatności funkcjonowała wzorowo, niestety później się to radykalnie zmieniło.

Byłaby to pierwsza tak poważna kwota, jaką zapłaci Polska za naruszenie unijnych zasad. Decyzja o nałożeniu kary ma zapaść po grudniowym spotkaniu przedstawicieli Komisji Europejskiej i polskiego Ministerstwa Rolnictwa. Na komitecie pojednawczym każda ze stron przedstawi swoje racje. – Prawdopodobnie przegramy, ale może uda się zmniejszyć sumę, jaką stracimy – mówi „Rz” osoba zbliżona do resortu rolnictwa.

Komisja ma mocne argumenty. Dwukrotnie: w 2006 i 2007 roku nakazała Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która rozdziela dopłaty bezpośrednie, dostosowanie procedur do unijnych wymogów. Chodzi o nieprawidłowości przy tworzeniu i wykorzystaniu tzw. ortofotomapy – czyli satelitarnej mapy gospodarstw otrzymujących dopłaty. Agencja nie posłuchała zaleceń unijnych kontrolerów. – Niedbalstwo urzędnicze budzi szczególne oburzenie. Skierowałem pismo do Departamentu Kontroli w tej sprawie – twierdzi wiceminister rolnictwa Andrzej Dycha.

Biznes
Koreańczycy też wciąż walczą o polski kontrakt na okręty podwodne
Biznes
Elon Musk stracił 11 mld dolarów na cłach Trumpa. Ale to nie jest rekord
Biznes
Trump sprzedaje „złote karty” bogatym. Rosjanie ustawiają się w kolejce
Biznes
Reakcje świata na cła Trumpa. Obniżka stóp procentowych możliwa już w maju
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Biznes
Zmiana prezesa realnie nic nie zmieni. Co dalej z PGZ?