Nie takiej reakcji spodziewał się polski rząd, gdy zdecydował o znowelizowaniu w ekspresowym tempie ustawy o Sądzie Najwyższym. Przywraca ona do pracy odesłanych na wcześniejszą emeryturę sędziów SN i pozwala im na orzekanie do czasu zakończenia kadencji. Tym samym bezprzedmiotowa stała się skarga Komisji Europejskiej na te przepisy ustawy o SN i rząd miał nadzieję, że zostanie ona wycofana z Trybunału Sprawiedliwości UE.
Jednak tak się nie stanie. Można to było usłyszeć najpierw w nieformalnych rozmowach, a ostatnio już w oficjalnej wypowiedzi komisarz ds. sprawiedliwości Very Jurowej. Nie podała powodów, ale nieoficjalnie nasi rozmówcy w Brukseli przyznają, że KE po blisko trzech latach sporu o praworządność nie ufa Polsce. I choć pozytywnie ocenia nowelizację ustawy, to nie uważa jej za początek dialogu w sprawie praworządności. TSUE będzie więc procedował normalnie. Najpierw wyda ostateczną decyzję o środkach tymczasowych, a potem — w trybie przyspieszonym — werdykt w sprawie głównej.