Z ekonomicznego punktu widzenia skończył się świat, który znaliśmy?
Świat, w którym rosły cła, rozpoczął się już w trakcie pierwszej kadencji Donalda Trumpa. Skala wzrostu ogłoszonych teraz przez prezydenta USA jest znacząca, chyba nikt się nie spodziewał takich stawek. Minimalna, w wysokości 10 proc., nałożona na większość krajów świata jest zbieżna z oczekiwaniami, ale obciążenia nałożone na Unię Europejską oraz Chiny już nie.
Cło na wszystkie towary sprowadzane do USA z Unii Europejskiej ma wynosić 20 proc., a na towary z Chin 34 proc.
I to jest poziom wyraźnie wyższy, niż oczekiwaliśmy. Można to wytłumaczyć podejściem Trumpa, który uważa te dwie gospodarki za głównych konkurentów USA.
Cła ogłoszone, czas na recesję?
Prawdopodobieństwo takiego scenariusza jest wysokie w krajach, które handlują ze Stanami Zjednoczonymi na dużą skalę, czyli przede wszystkim w tych graniczących z USA, ale i w mniejszych państwach obu Ameryk. Unii Europejskiej moim zdaniem recesja nie grozi. Z naszych szacunków wpływu wyższych ceł na branżę motoryzacyjną w UE, które były ogłoszone już wcześniej, wynika, że tempo wzrostu gospodarczego strefy euro może być niższe o 0,2 pkt proc.
Czytaj więcej
Kapitalizacja nowojorskiego rynku akcji spadła w pierwszych minutach czwartkowej sesji o łącznie...
Dokładając do tego nowe stawki, będzie zapewne jeszcze mniejsze?
Myślę, że to będzie dodatkowych kilka dziesiątych punktu procentowego. Ale zastrzegam – to wymaga powtórzenia naszych obliczeń, mówimy bowiem o skomplikowanym mechanizmie powiązań w handlu światowym wpływającym na gospodarki poszczególnych krajów. Tym bardziej, że życie nie znosi próżni. Gospodarki, które zostały dotknięte cłami, będą próbowały się ratować. Mogą to robić, rozwijając na przykład wymianę handlową między sobą i myślę, że to będzie miało miejsce. Biorąc to pod uwagę, kraje Unii Europejskiej są w dość komfortowej sytuacji, bo my handlujemy przede wszystkim ze sobą, mamy swobodę wymiany handlowej. Po drugie, kraje dotknięte cłami będą zapewne starały się również oddziaływać na popyt poprzez programy pobudzania popytu. Tak najprawdopodobniej będzie w Chinach, bo tam skala wzrostu ceł jest znacząca, ale i Unia Europejska może tutaj coś zrobić.