Ostatni zeszyt „Kwartalnika Historycznego" niemal w całości wypełnia ankieta. Kilkudziesięciu historyków zapytano o opinię na temat stanu naszej dyscypliny w ostatnim trzydziestoleciu i jej widoków na przyszłość. Oczywistym punktem wyjścia ankiety był polityczny przełom 1989 roku, który zbiegł się z inną zmianą, równie fundamentalną, ale o zupełnie innym charakterze. To „zmiana warty" w polskiej historiografii. W niezbyt długim czasie odeszła cała plejada znakomitych historyków, będących mentorami dla swoich młodszych koleżanek i kolegów. Od Mariana Małowista i Witolda Kuli po Aleksandra Gieysztora i Antoniego Mączaka, a później między innymi Andrzeja Wyczańskiego i Jerzego Jedlickiego, ze sceny zeszli historycy nie tylko znakomici, ale także w pełnym tego słowa znaczeniu międzynarodowi. Badacze, którzy równie swobodnie obracali się w różnych kulturach akademickich, tacy, o których nikt nigdy nie powiedziałby, że „reprezentują polską naukę", ponieważ zawsze i w każdym języku przemawiali własnym głosem.