Reklama

Tak się żyje bez skóry

Zuzia urodziła się bez skóry w wielu miejscach ciała. Dziś ma siedem lat i trzeba ją karmić dojelitowo.

Aktualizacja: 31.03.2015 00:08 Publikacja: 30.03.2015 21:10

Siedmioletnia Zuzia cierpi na rzadką chorobę genetyczną

Siedmioletnia Zuzia cierpi na rzadką chorobę genetyczną

Foto: Fotorzepa/Kamil Żyła „Zilla”

Dziewczynka ma silne przykurcze rąk i nóg. Praktycznie nie ma skóry także na całych plecach. Pęcherze są już nie tylko na skórze, ale i wewnątrz organizmu. Ma zarośnięty przełyk. Zuzia cierpi na rzadką chorobę genetyczną – pęcherzowe oddzielanie się naskórka (epidermolysis bullosa, w skrócie EB).

– Córka wymaga opieki przez całą dobę – mówi jej mama, pani Sylwia.

Rodzice Zuzi są w teoretycznie szczęśliwej sytuacji, w której jedno z nich może pracować. Mimo że większość zabiegów jest refundowana, i tak muszą płacić ponad 7 tys. zł miesięcznie. Lek refundowany nie oznacza bowiem braku kosztów – zazwyczaj jego zakup wiąże się z dopłatą do kwoty refundacji. Oprócz nierefundowanych leków przeciwbólowych, bandaży, odżywek, dopłat do leków, są to także podróże do specjalistów. Zuzia musi być pod stałą opieką pediatrów, chirurgów i dermatologów.

Jedynym ratunkiem dla małej pacjentki może się stać przeszczep komórek macierzystych. W tej chorobie wykonywany jako terapia nowatorska jedynie w USA. Tego NFZ nie refunduje. Rodzicom Zuzi pozostaje zbiórka pieniędzy.

W Polsce nie ma dokładnego rejestru pacjentów z EB. Według działaczy Fundacji EB Polska jest ich około 300 – tłumaczy dr Agnieszka Sobczyńska-Tomaszewska. – Sama mam 15-letnie dziecko z EB i wiem, jak dużo wysiłku kosztuje mnie, zarówno w sensie materialnym i emocjonalnym, utrzymanie go w dość dobrym stanie. Większość chorych (są to przecież nie tylko dzieci) przechodzi często gehennę. Niewiele o samej chorobie wiedzą też lekarze i pielęgniarki. Nie ma w Polsce ośrodka specjalizującego się w kompleksowym leczeniu EB. Nasza fundacja chce to zmienić.

Reklama
Reklama

EB to grupa chorób, które różnią się od siebie przebiegiem klinicznym, stąd występowanie, nasilenie i lokalizacja objawów są u pacjentów zróżnicowane. U niektórych pacjentów zmiany skórne mogą być ograniczone do pojedynczych, gojących się zmian pęcherzowych, podczas gdy u innych mogą występować przewlekle, obejmując obszar całego ciała.

Główne objawy spowodowane są mechaniczną wrażliwością skóry. Stąd tendencja do powstawania zmian skórnych – pęcherzy i blizn, ubytków naskórka, braku paznokci, łysienia. Tworzenie się pęcherzy i blizn w okolicach palców prowadzi do ich przykurczów i zrostów. Zmiany pojawiają się także wewnątrz ciała, prowadząc do przewężeń przewodu pokarmowego, dróg moczowych i płuc.

Chorzy ci ze względu na grożące im liczne zakażenia skóry potrzebują specjalistycznych opatrunków. Do 1 marca były one praktycznie bezpłatne, ale w wyniku automatyzmu działania systemu refundacyjnego zdrożały nawet do 10 złotych. Niby niewiele. Teoretycznie tak, tyle że mama Zuzi potrzebuje ich 200 miesięcznie. Inni pacjenci potrzebują ich mniej, ale z kolei często są to osoby samotne, będące na rencie, dla których 40 opatrunków to poważne uszczuplenie budżetu.

Koszt opatrunków wzrósł o 1000 proc. nie z powodu złej woli urzędników, ale w wyniku źle skonstruowanych koszyków leków w grupach produktów. Do koszyka z opatrunkami wyłącznie dla osób z EB wprowadzono opatrunki na inne schorzenie, co spowodowało, że automatycznie inne opatrunki musiały mieć zwiększoną dopłatę pacjenta do opakowania.

Dopracowane i zmienione powinno więc być tak naprawdę określenie składu grupy refundowanych opatrunków, tak aby w grupie EB nie znajdowały się opatrunki dla tych pacjentów nieprzydatne. Ten system dotyczy zresztą większości chorób rzadkich. Polska powinna jak najszybciej opracować spójny system oceny także nowych terapii dla chorych z chorobami rzadkimi. Za rzadką uznaje się chorobę, na którą zapada pięć osób na 10 tys. Dzisiaj tego rodzaju schorzeń jest około 6 tys., trudno więc do leczenia tych pacjentów (często nowatorskiego i bardzo drogiego) przykładać reguły oceniania opłacalności leków stosowane w chorobach powszechnych.

Dla większości chorych z EB wzrost ceny opatrunków spowoduje pogorszenie się jakości życia i codziennego funkcjonowania, zwiększy odczuwany ból, narazi na infekcje i powikłania. Problem dotyczy zarówno dorosłych, jak i dzieci oraz noworodków. Wszystkie stowarzyszenia pacjentów z EB skierowały więc do ministra zdrowia apel o zamrożenie cen opatrunków i przywrócenie cen sprzed 1 marca 2015 r. W skali kraju to wydatek kilku milionów złotych rocznie, dla chorych z EB szansa na lepsze życie i niepopadanie w ubóstwo.

Zdrowie
NFZ nadal nie zapłacił szpitalom za nadwykonania. Konsekwencje mogą odczuć pacjenci
Zdrowie
Zmienią się zasady szczepień. Ministerstwo Zdrowia reaguje
Zdrowie
Neonatologia ma nowego konsultanta. Zastąpi odwołaną prof. Ewę Helwich
Zdrowie
Polska uczestnikiem postępowania arbitrażowego. Ekspertka wyjaśnia kulisy sporu dotyczącego aptek
Zdrowie
Koniec sporu o szczepienia? Ministerstwo Zdrowia wydało komunikat
Zdrowie
Resort zdrowia szuka oszczędności a szpitale, samorządowcy i medycy planują protesty
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama