Niesprawna klimatyzacja w czasie upałów, rosnące opóźnienia i rzesze pasażerów tłoczących się z biletami w korytarzach wagonów lub podróżujących w toaletach pokazują, jak frekwencyjny sukces przerósł możliwości polskich przewoźników kolejowych. – Takie obrazki, bardzo często oglądane tego lata, mogą wkrótce skutecznie odstraszyć część osób od pociągów – ostrzegają eksperci.
To problem PKP Intercity, które zawdzięcza obecny rynkowy sukces (w II kw. 2022 r. do pociągów spółki wsiadło 15 mln osób, o prawie jedną czwartą więcej niż w II kw. 2019 r.) głównie wysokim cenom paliw. Część osób porzuciła samochody dla tańszych pociągów. Ale gdy paliwa zaczną tanieć, przy pogarszającej się jakości usług kolei odwrót od niej stanie się nieunikniony.
Czytaj więcej
Mijające wakacje mocno powiększyły grono pasażerów sfrustrowanych dojazdami na wczasy koleją. Zwł...
Rosną opóźnienia
– Wszelkie perturbacje, jak opóźnienia, problemy z ilością, jakością i utrzymaniem taboru, okazują się w takich momentach szczególnie kosztowne – mówi Michał Beim z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, ekspert Instytutu Sobieskiego. – A gdy na torach nie ma realnej konkurencji w postaci prywatnych przewoźników, jak Leo Express czy RegioJet, rozczarowanie nieudaną podróżą PKP InterCity będzie skutkować zniechęceniem do kolei w ogóle – tłumaczy.
Jak podał Urząd Transportu Kolejowego, w czerwcu (to ostatnie dane) punktualnych było tylko 61,4 proc. pociągów PKP Intercity, w porównaniu z 73,4 proc. w kwietniu. Przewoźnik tłumaczy to opóźnionymi odjazdami ze stacji przez doczepianie dodatkowych wagonów i dłuższe wsiadanie i wysiadanie większej liczby pasażerów.