W marcu 2022 roku Marina Owsiannikowa, wówczas redaktorka "Pierwego Kanału", pojawiła się na antenie podczas wieczornego serwisu informacyjnego. Prezenterka stacji zapowiadała w tym czasie materiał na temat rosyjsko-białoruskiej współpracy. Owsiannikowa trzymała w ręku transparent z hasłami "Stop wojnie", "Nie wierzcie propagandzie", "Oni was okłamują". Chwilę później została zatrzymana.
W późniejszym wywiadzie Owsiannikowa mówiła o swoim proteście na antenie rosyjskiej telewizji, że "wojna stała się dla niej punktem zwrotnym, po którym nie było już powrotu". - Nie mogłam milczeć. Czułam, że żyłam w alternatywnej rzeczywistości. Że kraj stawał się całkowicie totalitarny - przekonywała dziennikarka, skazana pierwotnie na grzywnę 30 tys. rubli.