Mowa o dwóch aktach: ustawie o TK i przepisach ją wprowadzających, które według rządzących mają odpolitycznić Trybunał i naprawić jego funkcjonowanie. Ustawy – uchwalone przez Sejm we wrześniu ubiegłego roku – prowadzą przede wszystkim do wymiany kadrowej w TK. W skrócie, zakładają one zmianę zasad wyboru sędziów TK, skrócenie o połowę kadencji prezesa oraz uznanie za nieważne wyroków wydanych w składach z udziałem tzw. sędziów dublerów.
Czytaj więcej
W poniedziałek Trybunał Konstytucyjny miał wydać wyrok w sprawie nowej ustawy o TK oraz przepisów...
Wejście w życie tych przepisów zablokował jednak prezydent, który skierował je do TK w ramach kontroli prewencyjnej. Zdaniem Andrzeja Dudy zaskarżone przez niego regulacje prowadzą do chaosu ustrojowego i to w skali niemożliwej dzisiaj do przewidzenia.
Trybunał Konstytucyjny ocenia reformę Adama Bodnara. Sejm i Prokurator Generalny bojkotują rozprawę
Termin rozprawy w tej sprawie był dwukrotnie przekładany, w rezultacie Trybunał w pełnym składzie zajął się wnioskiem głowy państwa w środę. Przed TK nie pojawił się jednak ani przedstawiciel Sejmu, ani przedstawiciel prokuratora generalnego. W rozprawie uczestniczył natomiast prof. Dariusz Dudek reprezentujący prezydenta oraz członkowie Krajowej Rady Sądownictwa, która została dołączona do postępowania.
W swoim wniosku prezydent sformułował siedem zarzutów. Przede wszystkim Andrzej Duda kwestionuje zgodność z konstytucją przepisów, które stwierdzają nieważność i brak skutków prawnych orzeczeń Trybunału oraz podważają status niektórych sędziów TK. Zdaniem prezydenta uznanie przez parlament tych wyroków za akty nieistniejące narusza konstytucyjną zasadę legalizmu i zasadę demokratycznego państwa prawa. Podkreśla przy tym, że orzeczenia TK są ostateczne i nie mogą być wzruszone przez żaden organ, w tym przez sam Trybunał.