Jak poinformowała „Rzeczpospolitą” rzeczniczka prokuratora generalnego prok. Anna Adamiak, czynności te nie mają nic wspólnego z Krajową Radą Sądownictwa i nie obejmują pomieszczeń KRS.
- Czynność ta polega na żądaniu wydania rzeczy przez zastępców rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych, a mianowicie akt postępowań dyscyplinarnych, które to rzecznicy powinni przekazać kilka miesięcy temu rzecznikom dyscyplinarnym ministra sprawiedliwości tzw. ad hoc – mówi prok. Adamiak. Dodaje, że zastępcy rzecznika dyscyplinarnego mają swoją siedzibę w budynku KRS i właśnie dlatego służby są w tym miejscu.