Kiedy spojrzymy na najnowsze dane Międzynarodowej Agencji Energii, widzimy wzrost emisji CO2 nawet w czasach pandemii i związanego z nią spowolnienia gospodarczego. Co to oznacza dla negocjacji międzynarodowych przed szczytem klimatycznym w Glasgow w listopadzie?
John Kerry: Pilność działania rośnie. Jeśli nie ograniczymy emisji CO2 między 2020 a 2030 r., to utrzymanie wzrostu temperatury na Ziemi w granicach 1,5 st. Celsjusza (cel z Porozumienia Paryskiego z 2015 r. – red.) jest prawie niemożliwe. Podobnie jak osiągnięcie zerowej emisji netto do 2050 r. Ważne jest zatem, żeby wszystkie światowe potęgi, w tym USA, ale też Chiny, Indie, Rosja, redukowały emisję. Wielcy truciciele muszą połączyć siły w Glasgow. Jeśli tego nie zrobimy, to nie ma cudu, żebyśmy osiągnęli cele klimatyczne.