W poniedziałkowym komunikacie wyjaśniono, że poprzednie władze Ministerstwa Sprawiedliwości przyznały wskazanym organizacjom pieniądze, choć nie spełniały one wymaganych kryteriów, bądź środki przekazane im miały być przeznaczone na cele odmienne od tych, które finansować miał Fundusz Sprawiedliwości.
Suma zwrotów, których domaga się obecne szefostwo MS, to blisko 90 mln zł. Jak podkreślono, „wysokość kwoty do zwrotu została ustalona na podstawie drobiazgowej analizy dokumentacji, sprawozdań, wyciągów bankowych, a także protokołów rozliczenia dotacji. Kontrola służyła weryfikacji czy i na jaką dokładnie skalę budżet Funduszu Sprawiedliwości w ubiegłych latach był realizowany niezgodnie z procedurami”.
- Rozliczenie nieprawidłowości w przyznawaniu dotacji z Funduszu Sprawiedliwości jest warunkiem do otworzenia nowego rozdziału w historii Funduszu. Rozdziału może mniej spektakularnego, lecz opartego na pieniądzach publicznych trafiających w sposób przejrzysty do osób potrzebujących, dla których ten fundusz celowy został stworzony – powiedziała wiceminister sprawiedliwości Zuzanna Rudzińska-Bluszcz. - Mamy w Polsce w zakresie pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem olbrzymie potrzeby i to tam powinny być kierowane środki, a nie służyć wspieraniu okręgów wyborczych wybranych polityków czy wsparciu organizacji według innych nietransparentnych kryteriów - dodała.
W komunikacie wyjaśniono, iż zgodnie z ustawą o finansach publicznych, kontrola stanowi formalną podstawę do ubiegania się o zwrot nienależnych środków publicznych, a w przypadku jego braku do dochodzenia należności na drodze prawnej. Podmioty mają zwrócić pieniądze na rachunek Funduszu Sprawiedliwości w ciągu 15 dni od otrzymania wezwania do zapłaty.
Czytaj więcej
Dziennikarze dotarli do treści aktu oskarżenia przeciwko ks. Michałowi Olszewskiemu i pięciorgu u...