Reklama

Skazany za zniesławienie policjanta. Sąd wysyłał mu pisma pod zły adres

Rzecznik praw obywatelskich złożył kasację w sprawie mężczyzny skazanego za pomówienie policjanta. Wszystkie pisma sąd wysyłał pod adres wskazany przez policjanta, który wniósł prywatny akt oskarżenia. Adres ten był jednak nieprawidłowy, czego sąd nie sprawdził, choć mógł to uczynić.
Sąd Rejonowy, zdjęcie poglądowe

Sąd Rejonowy, zdjęcie poglądowe

Foto: rp.pl / Mateusz Adamski

mat

Jak czytamy na stronie rzecznika praw obywatelskich, policjant, działając jako oskarżyciel prywatny, złożył wobec obywatela akt oskarżenia o zniesławienie z art. 212 § 1 Kodeks karnego. Chodziło o pomówienie policjanta o to, że składał on fałszywe zeznania w sądzie. 

Przesyłki wracały do sądu

W procesie odbyło się kilka rozpraw. Wszystkie pisma sądu, w tym zawiadomienia o terminach posiedzenia pojednawczego i rozpraw, odpis prywatnego aktu oskarżenia oraz pouczenie o prawach i obowiązkach oskarżonego sąd wysyłał pod adres wskazany przez policjanta. Żadna z przesyłek nie została odebrana przez oskarżonego. Przesyłki były awizowane, następnie zaś wracały do sądu z adnotacją "zwrot — nie podjęto w terminie" lub "zwrot".

Oskarżony nie był obecny na żadnej rozprawie, jak również na posiedzeniu pojednawczym. Nie brał także udziału w żadnej innej czynności procesowej i nie przedstawił stanowiska w sprawie. Każdorazowo sąd wydawał postanowienia o uznaniu zawiadomienia dla oskarżonego za doręczone.

Ostatecznie mężczyzna został skazany za pomówienie policjanta. Sąd wymierzył za to oskarżonemu karę 2 tys. zł grzywny oraz zasądził od niego nawiązkę na rzecz oskarżyciela prywatnego w tej samej wysokości. Obciążył go też kosztami.

Przesyłka nadana dzień po ogłoszeniu wyroku z odpisem wyroku z pouczeniem wróciła do sądu z adnotacją „zwrot-nie podjęto w terminie". Wyrok nie został zaskarżony i uprawomocnił się.

Reklama
Reklama

Sąd nie podjął żadnych czynności weryfikujących adres

Rzecznik praw obywatelskich postanowił złożyć kasację w tej sprawie. Jak zauważa, sąd wysyłał pisma pod adres wskazany przez oskarżyciela prywatnego. Oskarżony w żaden sposób nie potwierdził, że jest to jego rzeczywisty adres. Nie zachodziły więc przesłanki używania tego adresu jako adresu „wskazanego przez stronę" w razie zmiany jej miejsca pobytu. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego, „wysyłanie zawiadomienia o rozprawie na adres inny niż ten wskazany przez samego oskarżonego nie spełnia wymogu prawidłowego powiadomienia go o jej terminie”.

RPO zwraca uwagę, iż mimo że oskarżony nie odebrał żadnej z licznych przesyłek, w toku trwającego niemal 1,5 roku postępowania sąd nie podjął żadnych czynności weryfikujących adres wskazany przez oskarżyciela prywatnego. "Brak zaś jakiejkolwiek reakcji oskarżonego na toczące się tak długo postępowanie rodził konieczność wyjaśnienia przez sąd prawidłowości adresu. Zachodziła bowiem poważna wątpliwość, czy oskarżony w ogóle wie o toczącym się przeciw niemu postępowaniu. Sąd mógł to uczynić choćby w trybie art. 488 § 2 k.p.k., zlecając Policji przeprowadzenie wywiadu środowiskowego czy przesłuchanie sąsiadów - jednak tego nie uczyniono" - podkreśla rzecznik. 

Czytaj więcej

Rzecznik składa kasację w sprawie obywatela, którego prawo do obrony zostało naruszone przez Sąd
Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama