Napięcie trwało do końca. Najpierw Donald Trump zjawił się w Pałacu Elizejskim z 43-minutowym opóźnieniem, potem w rozmowie z prezydentem Francji przez dłuższy czas nie dawał się przekonać, aby doprosić na spotkanie obecnego także w Paryżu Wołodymyra Zełenskiego, który przybył na inaugurację odnowionej katedry Notre Dame. Aby podkreślić, że nic nie jest rozstrzygnięte, Amerykanin nie wziął też ze sobą swojego wysłannika ds. ukraińskich, Keitha Kellogga.
Donald Trump sygnalizuje zmianę podejścia do Wołodymyra Zełenskiego
W końcu jednak ukraiński przywódca dołączył do prezydentów Francji i Stanów Zjednoczonych i przez 35 minut starał się przedstawić swój scenariusz zakończenia wojny. Co dokładnie zostało powiedziane, nie wiadomo. Po spotkaniu ukraińscy dyplomaci mówili jednak o „konstruktywnych rozmowach”. Zełenski, który wszedł do Pałacu Elizejskiego bardzo spięty, był na koniec bardziej rozluźniony. A Trump nawet klepnął go poufale po plecach.
Czytaj więcej
Po raz pierwszy od 62 lat parlament przegłosował wotum nieufności. Michel Barnier przechodzi do h...
Chwilę później, gdy już Amerykanin i Francuz byli w katedrze Notre Dame, przyłączyli się do owacji kiedy do świątyni wchodził Ukrainiec. Tyle znaczących znaków ewolucji Trumpa, który jeszcze niedawno nazywał Zełenskiego „najlepszym sprzedawcą świata” z powodu amerykańskiej pomocy finansowej, jaką przywoził z USA. Lider Republikanów zapowiadał, że wsparcie to zostanie wkrótce ucięte.
To od Emmanuela Macrona wyszedł pomysł europejskiej misji rozjemczej
Zełenski w ostatnim czasie sygnalizował, że byłby gotowy pogodzić się z utratą ziem zajętych przez Rosjan. Oczekuje jednak w zamian gwarancji bezpieczeństwa w postacie przyjęcia do NATO.