Węgry otwierają granice dla Rosjan i mogą znaleźć się poza strefą Schengen

Rząd Viktora Orbána musi w tym tygodniu przekonać Komisję Europejską, dlaczego szeroko otwiera dostęp do zjednoczonej Europy dla Rosjan i Białorusinów.

Aktualizacja: 12.08.2024 09:45 Publikacja: 12.08.2024 04:30

Na razie nie widać ze strony rządu Viktora Orbána (z prawej) woli porozumienia.

Na razie nie widać ze strony rządu Viktora Orbána (z prawej) woli porozumienia.

Foto: REUTERS/Hollie Adams/Pool

Spór może mieć potencjalnie fundamentalne skutki dla przyszłości kraju, który zbiegiem okoliczności sprawuje do końca roku przewodnictwo w Unii. O tym ostrzegł w piątek premier Donald Tusk. Radził ostrożność w sprawie wykluczenia Węgier z porozumienia o zniesieniu kontroli na granicach wewnętrznych UE, bo to może uruchomić dynamikę prowadzącą do wykluczenia kraju z samej Wspólnoty.

Strefa Schengen

Strefa Schengen

PAP

Bruksela domaga się wyjaśnień po tym, gdy węgierskie władze objęły obywateli Rosji i Białorusi programem Karty narodowej, który pozwala bez większych restrykcji na osiedlanie się nad Dunajem cudzoziemców na dwa lata z możliwością przedłużenia o kolejny rok i w końcu uzyskanie prawa do stałego pobytu. Ponieważ Węgry należą do porozumienia z Schengen, oznacza to, że Rosjanie i Białorusini będą mogli bez przeszkód dostać się do innych państw UE, w tym Polski. Tylko Irlandia, Chorwacja i po części Rumunia i Bułgaria (granica lądowa) wciąż utrzymują kontrole cudzoziemców wjeżdżających na ich terytorium. Zdaniem Brukseli od wybuchu wojny w Ukrainie dwa i pół roku temu władze UE wydaliły przeszło 500 obywateli rosyjskich pod zarzutem szpiegostwa. 

Na czym polegają ułatwienia wobec Rosjan i Białorusinów na Węgrzech

Na niebezpieczeństwo związane z nowymi ułatwieniami zwrócił uwagę w liście do odchodzącego przewodniczącego Rady Europejskiej Charles’a Michela przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPP) Manfred Weber. Michael Stübgen, minister spraw wewnętrznych Niemiec, wystąpił o przywrócenie kontroli na granicy Węgier z innymi państwami Wspólnoty. Szef litewskiej dyplomacji Gabrielius Landsbergis poprosił z kolei brukselską egzekutywę o przygotowania raportu w sprawie skutków inicjatywy Węgier dla spójności Schengen. 67 deputowanych do Parlamentu Europejskiej podpisało się pod listem do szefowej KE Ursuli von der Leyen, w którym domagają się twardych restrykcji wobec Węgier, jeśli nowe przepisy nie zostaną przez nie cofnięte. 19 sierpnia zbierają się ministrowie spraw wewnętrznych UE, aby ocenić, co dalej zrobić z Budapesztem. Do tego czasu węgierski rząd ma odpowiedzieć na wątpliwości unijnej centrali.

Czytaj więcej

Sondaż: Kto jest największym sojusznikiem Polski? Jeden kraj wskazywany najczęściej

Na razie nie widać jednak ze strony rządu Orbána woli porozumienia. Przeciwnie, szef węgierskiej dyplomacji Péter Szijjártó uznał zarzuty Unii za „dziecinadę” i dowodził, że jego kraj stosuje najbardziej restrykcyjne przepisy migracyjne wśród krajów „27”. 

Spór rozgrywa się jednak w coraz bardziej napiętej atmosferze między Budapesztem i Brukselą. W sierpniu Unia postanowiła zorganizować w Brukseli, a nie na terenie Węgier, nieformalne posiedzenie szefów MSZ, poświęcone wojnie na Ukrainie. Była to reakcja na szeroką kampanię dyplomatyczną, jaką Orbán podjął bez konsultacji z innymi państwami UE. W jej ramach odwiedził w Moskwie Władimira Putina i w Pekinie Xi Jinpinga. Spotkał się także z Donaldem Trumpem w jego letniej rezydencji w Mar-a-Lago na Florydzie. 

Władze Węgier prześladują Transparency International

Na początku lipca Transparency International wystąpiło do Komisji Europejskiej i Trybunału Sprawiedliwości UE o nałożenie przejściowych sankcji wobec węgierskich władz, dopóki nie zlikwidują powołanego w lutym Urzędu Ochrony Suwerenności (SPO). Chodzi o instytucję, która ma otwarty dostęp do danych węgierskiego wywiadu i która bez żadnego nadzoru sądowego może ścigać ostatnie niezależne media i organizacje pozarządowe, jeśli uzna, że otrzymały wsparcie z zagranicy. Jej ofiarą właśnie padła Transparency International, być może w akcie zemsty za to, że uważa Węgry za najbardziej skorumpowany kraj Europy. 

Czytaj więcej

To nie jest parlament ideologicznej czystości

Gdy sprawują przewodnictwo w Unii, kraje starają się zachować neutralną postawę, aby wypracować kompromisowe rozwiązania. W tę tradycję Węgry się jednak nie wpisują. Jednym z przykładów jest zablokowanie oświadczenia UE, które miało potępić sfałszowanie wyborów przez dyktatora Wenezueli Nicolasa Madurę. 

To raz jeszcze postawiło na porządku dziennym artykuł 7 traktatu Unii, który teoretycznie pozwala na zawieszenie prawa do udziału w głosowaniach w Radzie UE państwa członkowskiego, które łamie podstawowe zasady funkcjonowania Wspólnoty. Skuteczność zastosowania tego rozwiązania wymaga jednak jedności wszystkich (poza zainteresowanym krajem) członków UE, co nie sprawdziło się m.in. za czasów rządów PiS, gdy Węgry blokowały nałożenie sankcji na nasz kraj. Także teraz Viktor Orbán może liczyć na takich sojuszników, jak Słowacja Roberta Fico, aby uchronić Budapeszt przed sankcjami. 

Spór może mieć potencjalnie fundamentalne skutki dla przyszłości kraju, który zbiegiem okoliczności sprawuje do końca roku przewodnictwo w Unii. O tym ostrzegł w piątek premier Donald Tusk. Radził ostrożność w sprawie wykluczenia Węgier z porozumienia o zniesieniu kontroli na granicach wewnętrznych UE, bo to może uruchomić dynamikę prowadzącą do wykluczenia kraju z samej Wspólnoty.

Bruksela domaga się wyjaśnień po tym, gdy węgierskie władze objęły obywateli Rosji i Białorusi programem Karty narodowej, który pozwala bez większych restrykcji na osiedlanie się nad Dunajem cudzoziemców na dwa lata z możliwością przedłużenia o kolejny rok i w końcu uzyskanie prawa do stałego pobytu. Ponieważ Węgry należą do porozumienia z Schengen, oznacza to, że Rosjanie i Białorusini będą mogli bez przeszkód dostać się do innych państw UE, w tym Polski. Tylko Irlandia, Chorwacja i po części Rumunia i Bułgaria (granica lądowa) wciąż utrzymują kontrole cudzoziemców wjeżdżających na ich terytorium. Zdaniem Brukseli od wybuchu wojny w Ukrainie dwa i pół roku temu władze UE wydaliły przeszło 500 obywateli rosyjskich pod zarzutem szpiegostwa. 

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Kiedy poznamy nowy skład Komisji Europejskiej? Ursula von der Leyen ma kłopot
Polityka
Administracja Joe Bidena przekazała Kongresowi tajny raport ws. Ukrainy
Polityka
Rosjanie w weekend poszli do urn. Wybory zawsze wygrywa Putin
Polityka
Latynosi za mało kochają Kamalę Harris. Dzięki nim zwycięży Donald Trump?
Polityka
Niemcy wprowadzą kontrole na wszystkich granicach lądowych
Materiał Promocyjny
Citi Handlowy kontynuuje świetną ofertę dla tych, którzy preferują oszczędzanie na wysoki procent.