Tempo wzrostu cen to za Odrą temat szczególnie wrażliwy. Niemcy przypisują hiperinflacji upadek Republiki Weimarskiej i dojście do władzy Hitlera na początku lat 30. Stąd po wojnie niemal obsesją kraju była stabilność marki i szczególnie silny status Bundesbanku. Kanclerz Helmut Kohl zgodził się co prawda na propozycję François Mitterranda, zgodnie z którą Paryż poprze zjednoczenie Niemiec, ale za przystąpienie RFN do unii walutowej. To miała być gwarancja, że Republika Federalna nie pójdzie swoją drogą, porzucając europejską integrację. Ale Kohl postawił warunek: nowy, Europejski Bank Centralny będzie dziedzicem Bundesbanku i jak on na pierwszym miejscu postawi utrzymanie w ryzach inflacji (na poziomie 2 proc. rocznie).