W idealnym świecie liberalnej gospodarki państwo powinno „nie przeszkadzać” przedsiębiorcom, a ci powinni kierować się zyskiem, pamiętając o społecznej odpowiedzialności biznesu i zasadach zrównoważonego rozwoju. Ponad trzy dekady od zmiany ustroju sytuacja w budownictwie mieszkaniowym nie jest jednak idealna – i długo można by było piętnować zachowania zarówno szeroko rozumianego państwa, jak i deweloperów.
Bloki okno w okno, tzw. osiedla łanowe, stawianie bloków na działkach między domami jednorodzinnymi – termin patodeweloperka nie wziął się z kosmosu. Skomplikowane i długie procedury, brak stabilności przepisów, blokowanie działek, które mogłyby obniżyć głód ziemi pod zabudowę – to zaś przewiny państwa. Czy wielka reforma planowania przestrzennego, która weszła w życie w ostatnich dniach, albo nowelizacja warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, która ma wejść w życie 1 stycznia, okażą się wybawieniem, czy jeszcze bardziej namnożą problemów?