Istnieje kilka argumentów wskazujących na słuszność takiego rozwiązania. Wydaje się, że jest ona niezbędna, aby zaniechać transferu od biednych do bogatych zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym. Przy nieodpłatnej publicznej edukacji wyższej, w wyniku emigracji wytworzony częściowo z pieniędzy podatników kapitał ludzki przyczynia się do wzrostu gospodarczego krajów wyżej rozwiniętych. Nieodpłatne szkolnictwo wyższe pogłębia różnice majątkowe, ponieważ statystycznie rzecz biorąc średnio zdolne dziecko z biedniejszej rodziny ma mniejsze szanse na studia w renomowanych ośrodkach akademickich.
Istnieje bardzo silna dominacja uczelni publicznych, miedzy innymi dlatego, że mają istotną przewagę cenową nad prywatnymi. Demoralizująco działają też subsydia podmiotowe, a nie „pieniądze podążające za studentem”. Koszty produkcji wiedzy są uzależnione w dużej mierze od decyzji administracyjnych, a nie od realiów rynkowych. Skutkiem tego może być negatywna selekcja pracowników. Ponadto cały rynek edukacji wtedy dopiero będzie działał efektywnie, kiedy uczelnia znając realne koszty jej wytwarzania i sprzedaży oraz szacując wartość nabytej przez studentów wiedzy, będzie mogła ustalać jej cenę.
Wprowadzenie odpłatności za studia w uczelniach państwowych zaowocowałoby wzrostem cen. Uczelnie państwowe musiałyby jednak brać pod uwagę konkurencyjną presję ze strony uczelni niepaństwowych. Ostatecznie ustalone ceny mogłyby być jedynie nieznacznie wyższe od tych oferowanych obecnie przez szkoły niepaństwowe. W takiej sytuacji wysokość czesnego odzwierciedlałaby pozycję rynkową uczelni. Oczywiście rozwiązanie takie poprzez odpowiednią politykę osłonową musiałoby uwzględniać opisaną przez Lucasa (1972) rozbieżność pomiędzy efektywną rynkowa wielkością inwestycji w kapitał ludzki (w naszym rozumieniu wielkością popytu na wiedzę), a społecznie optymalną wielkością inwestycji. Według Lucasa rynek sam nie jest w stanie zagwarantować społecznie optymalnej wielości inwestycji w kapitał ludzki. Po wprowadzeniu odpłatności za studia w uczelniach państwowych całkowity popyt na wiedzę musiałby ulec zmniejszeniu, co oczywiście oznaczałoby obniżenie przeciętnego poziomu wiedzy w społeczeństwie. Dlatego też warunkiem wprowadzenia systemu odpłatności jest odpowiednio zorganizowany system stypendialny. ?
Dariusz Winek,główny ekonomista banku BGŻ