Zasiedzenie fragmentu reprywatyzowanego budynku - wyrok Sądu Okręgowego

Można zasiedzieć fragment reprywatyzowanego budynku, bez znaczenia data i charakter decyzji nacjonalizacyjnej.

Aktualizacja: 29.10.2017 16:58 Publikacja: 29.10.2017 15:41

Zasiedzenie fragmentu reprywatyzowanego budynku - wyrok Sądu Okręgowego

Foto: Fotorzepa, Rafał Guz

Taki wniosek wynika z piątkowego wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, który rozstrzygał trwający od 21 lat spór o zasiedzenie przez Skarb Państwa kamienicy po Wydawnictwach Szkolnych i Pedagogicznych w Warszawie.

Budynek przed wojną należał do rodu Tarnowskich. Po wojnie próbowali go odzyskać, ale starania były skazane na niepowodzenie. Użyczono go więc w 1947 r. Państwowemu Wydawnictwu Szkolnemu (jego następcą prawnym były WSiP). W 1977 r. naczelnik dzielnicy Wola odmówił ustanowienia użytkowania wieczystego. W siedzibie WSiP były i mieszkania, w tym jedno własnościowe od 1977 r. Po 1989 r. powrócono do bojów o nieruchomość. W 1996 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze uznało, że decyzja z 1977 r. weszła do obrotu prawnego i dla gruntu założono księgę wieczystą. Tymczasem SN – który w sprawie orzekał już dwa razy – uznał, że tej decyzji nie ma w obrocie prawnym. Skarb Państwa wystąpił więc o zasiedzenie budynku.

 

Tarnowscy kilka lat temu sprzedali roszczenie o prawo do nieruchomości dwóm firmom. Uzyskano decyzję zwrotową. Przed sądem firmy dowodziły, że nie można zasiedzieć nieruchomości objętej postępowaniem nacjonalizacyjnym i że sprzedany w budynku lokal od 1977 r. stanowi własność odrębną, więc budynku zasiedzieć nie można.

 

W piątek SO w Warszawie uznał, że Skarb Państwa zasiedział nieruchomość jeszcze w maju 1990 r., a takie ustalenie wynika już z orzeczenia SN. Sędzia Ewa Kiper wyjaśniała, że dla werdyktu nie miało znaczenia ani wyodrębnienie lokalu, ani to, czy decyzja nacjonalizacyjna okazała się bezprawna, lub też wywołała skutki prawne. Sąd uznał, że już od lat 50. XX w.wydawnictwa zachowywały się jak właściciel budynku, pobierając czynsz i go remontując.

 

Kasację do SN już zapowiedział Adam Starczewski, pełnomocnik jednej ze spółek.

 

– Sąd pominął orzecznictwo SN, w myśl którego od daty wydania bezprawnej decyzji do daty stwierdzenia jej nieważności siła wyższa uniemożliwiała zasiedzenie. A SO uznał, że po upływie terminu z umowy najmu można było zasiedzieć budynek niezależnie od tego, czy doszło do jego bezprawnego przejęcia na podstawie decyzji administracyjnej następnie wyeliminowanej z obrotu prawnego, czy też nigdy budynek nie został przejęty na skutek bezprawnej decyzji administracyjnej, która nie została doręczona stronom postępowania – skomentował.

 

Dobra osobiste
Ksiądz pozwał biskupa. Jest wyrok Sądu Najwyższego w bezprecedensowej sprawie
Materiał Promocyjny
Jak wygląda nowoczesny leasing
Dobra osobiste
Lex Kaczyński do kosza. Nakazane przeprosiny muszą coś znaczyć
Aplikacje i egzaminy
Pierwszy dzień egzaminów zawodowych za nami. Znamy zadania z prawa karnego
Prawo karne
Koniec głośnego procesu adwokata. Prokurator: Zachowanie jakby miał 13 lat
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Prawo karne
Gdzie jest zabójca posła PiS? Prokuratura: zwolniony, ale nie uwolniony
Materiał Promocyjny
Suzuki Moto Road Show już trwa. Znajdź termin w swoim mieście