Dużo jest wołania o miłość na tej płycie, ale nieuchronnie przebijają się też echa wojny. Mieliście być pokoleniem bez wojny, co czujecie, również jako rodzice pokaźnej gromadki?
Utwory „Apetyt" i „Wiatr ze wschodu" zostały napisane pod wpływem ostatnich wydarzeń w Ukrainie. Moje dzieci są na bieżąco z wiedzą o wydarzeniach na froncie, ponieważ mają przyjaciół z Ukrainy, których poznali w szkole. Bardzo się zintegrowali, jeżdżą razem na deskorolkach, zakochują się i słuchają ukraińskiego, zresztą bardzo dobrego, rapu. Słyszą tragiczne historie o śmierci najbliższych, zniszczonych mieszkaniach i o braku perspektyw. Wcześniej COVID, teraz wojna tak blisko naszej granicy ma na pewno na nich ogromny wpływ. Do tego dochodzą problemy z psychiatrią dziecięca w szkołach. To trudny dla nich okres, ale cieszę się, że są pełni empatii i współczucia.