Władimir Putin lubi uchodzić za historyka amatora: latem ubiegłego roku opublikował pełną przekłamań analizę rosyjsko-ukraińskich stosunków, która ponoć wyszła spod jego pióra. Ale nawet przyjmując to autorstwo za dobrą monetę, nie da się uciec od wniosku, że wiedza historyczna Putina jest w najlepszym przypadku selektywna.
W szczególności ma ona luki odnoszące się do Związku Radzieckiego sprzed 60 lat. Zachęcony porażką zorganizowanej przez CIA inwazji w Zatoce Świń, Nikita Chruszczow przystał na prośbę Fidela Castro i rozlokował na Kubie radzieckie pociski atomowe, które miały zapobiec kolejnym desantom amerykańskim. To miała też być odpowiedź na rozlokowanie przez Amerykanów rakiet atomowych średniego zasięgu w Turcji i we Włoszech.