Reklama
Rozwiń
Reklama

Po co drzeć koty

Organizacje konsumenckie promują sądy polubowne. Z tej metody walki o swoje prawa nie korzystamy jednak zbyt chętnie

Publikacja: 16.03.2011 03:13

Przy okazji przypadającego wczoraj Światowego Dnia Konsumenta powrócił temat sądów polubownych. To tania, szybka i stosunkowo prosta metoda rozwiązywania sporów konsumentów z firmami, ale wciąż niezbyt popularna.

Z badań przeprowadzonych w 2010 r. na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wynika, że jedynie co czwarty ankietowany skorzystał z możliwości złożenia reklamacji czy innego dochodzenia swoich praw w przypadku zakupu wadliwego towaru czy usługi.

Do Inspekcji Handlowej w 2010 r. wpłynęło niemal 2,7 tys. wniosków o rozwiązanie sprawy w trybie polubownym. – W porównaniu z 2009 r. spraw jest jedynie o kilkanaście więcej. Tymczasem to doskonałe rozwiązanie zarówno dla firm, jak i klientów. Także w naszej strategii promocja sądownictwa polubownego zajmuje ważne miejsce – mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK.

Jednak w ponad tysiącu przypadków firmy odmówiły skorzystania z polubownego trybu. Aby móc skorzystać z takiego rozwiązania, konieczna jest zgoda obydwu stron sporu. Takie systemy w różnych formach funkcjonują w całej Unii Europejskiej.

W Polsce najwięcej takich spraw trafia do 16 stałych polubownych sądów konsumenckich przy Inspekcji Handlowej. W 2010 r. większość przypadków, ponad 1,5 tys., dotyczyła sprzedaży obuwia, kolejne były usługi remontowo-budowlane, sprzedaż mebli i sprzętu elektronicznego.

Reklama
Reklama
Finanse
W finansach kluczowa jest wiarygodność
Finanse
Bitcoin pod presją jak nigdy od miesięcy. Rynek testuje granicę 60 tys. dolarów
Finanse
CFO Excellence Awards: startuje nowy konkurs „Rzeczpospolitej”
Finanse
Wyprzedaż długu wydaje się kiepska jako broń geopolityczna
Finanse
Czy stres na rynkach akcji i surowców podniesie obligacje?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama