Można było odnieść wrażenie, że Agnieszka Holland odniosła się pośrednio do tego, co powiedziała ministra kultury Hanna Wróblewska podczas inauguracji kongresu, stwierdzając, że będzie bronić instytucji kultury.
- Na pewno instytucje kultury są ważniejsze niż poszczególni twórcy, ale instytucje kultury nie istnieją bez kuratorów, a tym, co zabija naszą wyobraźnię, sztukę i twórczość są algorytmy, myślenie „ja dam pieniądze, a wy to musicie obejrzeć” – mówiła reżyserka. - Przed takim procesem bronią właśnie kuratorzy muzeów i wystaw, wydawcy, producenci, zespoły filmowe, festiwale filmowe – ci wszyscy, którzy z ogromnego bajora algorytmów ratują wartości i rzucają na nie światło, wzbudzając zainteresowanie odbiorców. Ale kuratorzy, żeby pełnili tę funkcję, muszą być niezależni. Jeżeli są poddani naciskom komercyjnym i politycznym, kiedy mówi się im, co mają pokazywać - jak zachować niezależność? Już teraz widzimy, że to się nie uda.