Swoje książki tworzył tak jak życie: oparte na wyniesionej do rangi mitu rodzinnej Wiśle oraz swojej luterskości. A był przecież autorem sztuki “Narty Ojca Świętego” o Janie Pawle II zamówionej przez Teatr Narodowy.
- Synu, to, że ja luteranin piszę, a teraz mówię o polskim katolicyzmie, to jest mój osobisty gest ekumeniczny – mówił mi. - W moim przekonaniu Wojtyła daje też polskiej literaturze i sztuce jedyną w dziejach szansę swoistej uniwersalności. Słynne jest zdanie Kisiela, że na specjalnej opiece Matki Boskiej Polska niespecjalnie wychodziła. No, ale na obecności polskiego papieża wychodziła fantastycznie, wszyscy zaznawaliśmy cudów. Wybór - cud. Pierwsza pielgrzymka - cud. Wezwanie Ducha - cud. Upadek systemu - cud. Ucztowaliśmy w cudach i teraz po uczcie jest trudniej.