Spektaklowi będą się przyglądać tylko nieliczni. O północy z piątku na sobotę, w deszczową brukselską noc, z masztu przed budynkiem Parlamentu Europejskiego zostanie ściągnięta flaga Zjednoczonego Królestwa. Innego znaku brexitu w europejskiej centrali nie będzie, bo tylko tu na widoku publicznym łopoczą barwy wszystkich krajów członkowskich.
A jednak moment dla Wspólnoty będzie epokowy. Od tej pory integracja, którą dotychczas najlepiej streszczała deklaracja europejskich przywódców z 1993 r. o „coraz ściślejszej Unii" („ever closer Union"), przestanie być jedynym możliwym kierunkiem dziejów, drogą, z której nie ma odwrotu.