Polacy pokochali zakupy przez internet. W całym kraju są już tysiące zewnętrznych automatów do odbioru i nadawania przesyłek. Niektóre gminy postanowiły wykorzystać ten trend, by zwiększyć swoje wpływy z podatku od nieruchomości. Coraz częściej uznają automaty pocztowe za budowle, by żądać 2 proc. daniny od ich wartości.
Takie spory to nowość, mimo iż automaty funkcjonują w przestrzeni publicznej od 12 lat. Konsekwencje finansowe mogą być znaczące. Wartość jednego automatu wynosi średnio od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych. A to przekładałoby się na kwotę podatku od kilkuset do kilku tysięcy złotych rocznie.