Mały garnek Dwighta

Miłośnicy tenisa mają co oglądać jesienią. Kończy się cykl Masters, zbliżają wielkie finały sezonu, a jako specjalne danie warto polecić Puchar Davisa – przywołanie tradycji, ducha dawnego, romantycznego sportu z niemałą dawką patriotyzmu

Publikacja: 18.09.2008 05:42

Mały garnek Dwighta

Foto: AFP

Dwight Filley Davis był synem najbogatszego człowieka w St. Louis i zdolnym studentem Harvardu, gdy w 1889 roku wpadł na pomysł, który przeniósł go w sportową nieśmiertelność. Po prostu wymyślił międzynarodowe drużynowe rozgrywki tenisowe, a konkretnie uznał, że warto rozgrywać cyklicznie męski mecz USA – Wielka Brytania.

Mógł nie przewidzieć, że po latach pomysł przekształci się w potężny system rozgrywek, w którym bierze udział ponad 120 krajów, że gra dla barw narodowych będzie wyzwalać w uczestnikach i oglądających emocje już niemal zapomniane w turniejach zawodowych.

Puchar Davisa to w rzeczywistości pękata waza wykonana z 217 uncji srebra. Pod wazą rosną warstwy podstawek, na których grawerowane są lata i nazwy kolejnych zwycięzców. Koledzy fundatora nie byli przekonani do estetycznej wartości naczynia i mówili na nie „mały garnek Dwighta”.W tegorocznych rozgrywkach o ten cenny garnek została czwórka, która w najbliższy weekend rozegra półfinały. Jedną parę tworzą Hiszpania i USA, mecz zaplanowano w Madrycie, nietrudno zgadnąć, że na kortach ziemnych w Plaza de Toros Las Ventas. Drugi mecz, także na ceglanej mączce, pod niebem Buenos Aires zagra Argentyna z Rosją.

Hiszpania awansowała do półfinałów po czteroletniej przerwie. W 2004 roku poszło jej tak dobrze, że w finale wygrała z USA. To było jej drugie zwycięstwo w rozgrywkach, pierwsze (nad Australią) przyszło w 2000 roku. Tenisiści hiszpańscy walczyli jeszcze trzy razy w finałach.

Skład znów mają mocny, w Madrycie zagrają Rafael Nadal, David Ferrer, Fernando Verdasco i Feliciano Lopez. Kapitanem jest Emilio Sanchez. Czy tej sile oprą się Andy Roddick (na zdjęciu), Sam Querrey (zastąpił kontuzjowanego Jamesa Blake’a) i bracia Bryanowie w deblu?

Ze względu na nawierzchnię trzeba stawiać na gospodarzy, ale warto pamiętać o tym, że Puchar Davisa ma moc sprawiania niespodzianek znacznie większą od przeciętnej w turniejach ATP. Amerykanie bronią trofeum, w ubiegłym roku zdobyli je po raz 32, wygrywając na własnej ziemi finał z Rosją 4:1. Dla nich granie pod gwiaździstym sztandarem wydaje się szczególną motywacją. Zwycięskiego kapitana też się nie zmienia, znów jest nim Patrick McEnroe.

Chyba jeszcze trudniej wskazać faworyta w meczu na Estadio Parque Roca w Buenos Aires. Kapitan Alberto Mancicni powołał do drużyny Davida Nalbandiana, Juana Martina Del Potro, Agustina Calleriego i Guillermo Canasa. Przeważa doświadczenie, ale najlepiej gra ostatnio najmłodszy, 20-letni Del Potro, nowy buntownik argentyńskiego tenisa. Przed US Open wygrał cztery turnieje, w Nowym Jorku dotarł do ćwierćfinału.

Szamil Tarpiszczew postawił na Nikołaja Dawydienkę, wreszcie wolnego od oskarżeń o sprzedawanie meczów, Igora Andriejewa, Dmitrija Tursunowa i Igora Kunicyna. Nie ma Marata Safina, lecz może to dobrze, bo dawny mistrz częściej mówi o zakończeniu kariery, niż o sukcesach. Na papierze silniejsi są Rosjanie – wygrali srebrną wazę dwa razy, ich rywale mieli dwie szanse w finałach, ale obie stracili. Trzy gorące dni w Buenos wyjaśnią, czy będzie trzecia.

PÓŁFINAŁ PUCHARU DAVISA

NSPORT | 11.45 | PIĄTEK | 14.45 | SOBOTA | 11.45 | NIEDZIELA

Dwight Filley Davis był synem najbogatszego człowieka w St. Louis i zdolnym studentem Harvardu, gdy w 1889 roku wpadł na pomysł, który przeniósł go w sportową nieśmiertelność. Po prostu wymyślił międzynarodowe drużynowe rozgrywki tenisowe, a konkretnie uznał, że warto rozgrywać cyklicznie męski mecz USA – Wielka Brytania.

Mógł nie przewidzieć, że po latach pomysł przekształci się w potężny system rozgrywek, w którym bierze udział ponad 120 krajów, że gra dla barw narodowych będzie wyzwalać w uczestnikach i oglądających emocje już niemal zapomniane w turniejach zawodowych.

Pozostało jeszcze 82% artykułu
Telewizja
Agata Kulesza w akcji: TVP VOD na podium za Netflixem, Teatr TV podwoił oglądalność
Telewizja
Teatr TV i XIII księga „Pana Tadeusza" napisana przez Fredrę
Telewizja
Teatr TV odbił się od dna. Powoli odzyskuje widownię i artystów
Telewizja
Teatr Telewizji: Zgubny pęd za trendami
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Telewizja
Polityka czy muzyka: Kombi Łosowskiego i Lombard w TV Republika, Martyniuk w Polsacie, Adams w Dwójce