Spór o pieniądze z transferu Modera do angielskiego Brighton. Czy klub sportowy to przedsiębiorstwo
Gdy pojawiła się szansa na duże pieniądze od Anglików, upomniała się o nie także Warta Poznań SA, z którą KS Warta prowadziła interesy w tej branży i jak twierdzi (i o to jest spór) w dwóch umowach miała kupić część przedsiębiorstwa powódki, przede wszystkim sekcję piłkarską z całym jej uposażeniem i aktywami. Powołuje się ona więc na art. 55 (1) kodeksu cywilnego, który stanowi, że czynność prawna mająca za przedmiot przedsiębiorstwo (w tym przypadku jego sprzedaż) obejmuje wszystko, co wchodzi w skład przedsiębiorstwa, chyba że co innego wynika z treści czynności prawnej albo z przepisów szczególnych. A wiec także należności za transfer Modera do Anglii. A jako zainteresowana przebiegiem tego procesu przystąpiła do niego jako tzw. interwenient uboczny, po przeciwnej stronie wobec KS Warta.
Transfer Jakuba Modera. Pieniądze w sądowym depozycie
KS Warta i jej pełnomocnik, radca prawny Piotr Szwechłowicz, twierdził coś zupełnie przeciwnego. W jego ocenie nie można mówić, że to była sprzedaż choćby części przedsiębiorstwa, gdyż chodzi tu o stowarzyszenie, a nie przedsiębiorstwo, a sporna umowa, choć była podpisywana w dwóch etapach (uzupełniana), nie określała, jakie przedmioty czy prawa obejmowała. Takie stanowisko zajął też Sąd Okręgowy w Poznaniu, zasadzając powódce połowę żądanej kwoty – bez drugiej, gdyż ta jest w depozycie sądowym.
Z kolei pełnomocnik Warty Poznań SA (interwenienta), mec. Szymon Gulczyński, bronił wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu. Ten uznał, że doszło do sprzedaży części przedsiębiorstwa powódki, można wiec zastosować domniemanie z art. 50(2) kc., że owa sprzedaż obejmowała także aktywa płynące z transferu Modera.
SN na koniec rozprawy dopytywał o regulacje i zwyczaje dotyczące transferów na ryku piłkarskim, a strony raczej zgodnie stwierdziły, że spór powinien być rozstrzygnięty w sądach cywilnych.
Ale SN (w składzie sędziowie ze starego nadania: Grzegorz Misiurek, Dariusz Dończyk i Dariusz Zawistowski), postanowił przeprowadzić swego rodzaju test niezależności sędziego sądu apelacyjnego orzekającego w tej sprawie. Został on bowiem powołany według nowych zasad. SN wystąpi więc do Krajowej Rady Sądownictwa o dokumenty jego wytypowania do awansu oraz akta personalne dotyczące przebiegu jego kariery.
Sygnatura akt II CSKP1224/24