Według wielu ekspertów sprawa jest przesądzona i Trybunał uzna skargę. Może to oznaczać przełom w wieloletnim sporze o ubezpieczenia rolnicze. Janusz Kochanowski uważa, że przepis zobowiązujący budżet państwa do finansowania składek na ubezpieczenie zdrowotne rolników bez względu na wysokość ich dochodów jest niekonstytucyjny. – Nastąpiło odstępstwo od zasady równego traktowania, ponieważ składka rolnika finansowana jest z budżetu kosztem tych, którzy płacą podatki – uzasadnia rzecznik. – Tymczasem rolnicy są grupą o zróżnicowanym poziomie dochodów. Z tego przepisu korzystają zatem również ludzie bardzo zamożni, gospodarujący na tysiącach hektarów, otrzymujący wysokie dopłaty unijne.
Wniosek był przygotowywany od dłuższego czasu. – Postanowiłem jednak poczekać do zakończenia kampanii wyborczej, ponieważ nie chciałem być podejrzewany o wpływanie na wynik wyborów – powiedział Kochanowski „Rzeczpospolitej”. Zapowiada jednocześnie, że przedyskutuje jeszcze wniosek z ekspertami, których zaprosił dziś na specjalną debatę na temat KRUS.
Mimo że problem składek rolniczych dostrzegały wszystkie poprzednie rządy, nikt nie zdecydował się na reformę. – Nie zamierzam czekać, aż politycy dojdą wreszcie do porozumienia. Wniosek zmusi ich do podjęcia tematu – mówi rzecznik, który chce, aby Trybunał Konstytucyjny zajął się sprawą jak najszybciej.
Politycy PO nie kryją irytacji. – Działania rzecznika potwierdzają, że reprezentuje interesy pewnej opcji politycznej. Jeżeli miał takie wątpliwości, dlaczego nie wniósł ich do TK pół roku temu – mówi Zbigniew Chlebowski, szef Klubu PO. W podobnym tonie wypowiada się Eugeniusz Kłopotek z PSL. – Uwierzę w szczerość intencji rzecznika dopiero, gdy wystąpi ze skargą na niekonstytucyjność ustawy uchwalonej pod koniec poprzedniej kadencji – mówi poseł. – Pozbawiła ona rodziny rolnicze prawa do ulgi na dzieci.
Konkretnych pomysłów na uregulowanie tej sprawy koalicja rządowa na razie nie ma.