51 posłów PiS zapłaci za okrzyki pod adresem Romana Giertycha. Wśród ukaranych jest Jarosław Kaczyński

Posłowie PiS, którzy w Sejmie skandowali „morderca” pod adresem posła KO Romana Giertycha, zostali decyzją prezydium Sejmu ukarani karą finansową. W przypadku Jarosława Kaczyńskiego i Iwony Arent zastosowano najwyższą możliwą karę.

Aktualizacja: 04.04.2025 13:07 Publikacja: 04.04.2025 12:20

51 posłów PiS zapłaci za okrzyki pod adresem Romana Giertycha. Wśród ukaranych jest Jarosław Kaczyński

Foto: PAP/Piotr Nowak

zew

O sprawie poinformował wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL). - Na bieżącym posiedzeniu Sejmu doszło do rzeczy niespotykanej dotąd w historii polskiego parlamentaryzmu, bowiem grupa posłów skierowała najcięższe oskarżenia wobec drugiego człowieka, wobec posła, nazywając go „mordercą” - oznajmił, odnosząc się do incydentu sprzed dwóch dni.

- Takie słowa nigdy nie powinny paść i wobec takiego zachowania muszą być odpowiednie konsekwencje i kary. 15 października 2023 roku skończył się, głosami wyborców, Sejm bez żadnego trybu - oświadczył. Wicemarszałek zaznaczył, że prezydium Sejmu „musi reagować na takie zachowania, aby nie doszło do gorszych zdarzeń”.

Czytaj więcej

Jarosław Kaczyński mówi o dożywociu dla Romana Giertycha. Albo o „wyższym wymiarze kary”

Posłowie PiS ukarani za okrzyki pod adresem Romana Giertycha

- Na podstawie artykułu 175 ustęp 2A regulaminu Sejmu stwierdziłem, że 51 posłów Prawa i Sprawiedliwości swoim zachowaniem na sali obrad 2 kwietnia naruszyło powagę izby, krzycząc bezpodstawnie „morderca” w stronę posła Romana Giertycha - poinformował Zgorzelski. Dodał, że „po dyskusji” prezydium zastosowało najwyższy wymiar kary wobec Jarosława Kaczyńskiego i Iwony Arent którzy - kontynuował - „sprowokowali zajście”. Kaczyński i Arent mają stracić połowę uposażenia przez trzy miesiące.

W przypadku pozostałych 49 posłów PiS, którzy według Straży Marszałkowskiej i służb Sejmu krzyczeli „morderca”, kara ma być „surowa” i wynieść połowę uposażenia przez dwa miesiące.

- To są maksymalne możliwe kary, jakimi prezydium dysponowało w sytuacji regulaminu Sejmu, jaki jest – zaznaczył Piotr Zgorzelski. Odpowiadając na pytanie potwierdził, że ukaranym posłom przysługuje możliwość odwołania się od decyzji ws. kary. - Będzie z pewnością odwołanie, będziemy do niego się odnosili rzetelnie. Nie nastąpi to oczywiście w tym momencie, bo pamiętajmy, że następne posiedzenie Sejmu jest dopiero po świętach - zastrzegł.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński i poseł KO Roman Giertych

Prezes PiS Jarosław Kaczyński i poseł KO Roman Giertych

Foto: PAP/Piotr Nowak

Uposażenie posła to 13 467,92 zł brutto, w sumie posłowie PiS mają stracić ponad 700 tysięcy złotych. Pełna lista ukaranych posłów ma zostać opublikowana w serwisie internetowym Sejmu.

Awantura w Sejmie. Okrzyki „morderca” pod adresem Romana Giertycha

W środę w Sejmie doszło do ostrej wymiany zdań między prezesem Jarosławem Kaczyńskim a Romanem Giertychem. Prezes PiS chciał z mównicy zgłosić wniosek formalny w sprawie humanitaryzmu w demokracji walczącej. Odniósł się do zawieszenia wykonania kary wobec skazanego na dożywocie Ryszarda Cyby, zabójcy działacza PiS Marka Rosiaka, oraz niewłaściwego, zdaniem byłego premiera, traktowania przez wymiar sprawiedliwości dwóch urzędniczek, które zostały zatrzymane w związku z aferą dotyczącą Funduszu Sprawiedliwości.

- Mamy do czynienia także z doprowadzeniem do śmierci śp. Barbary Skrzypek (to była wieloletnia współpracowniczka Jarosława Kaczyńskiego - red.) poprzez haniebne przesłuchanie. I mamy tutaj na sali głównego sadystę, niejakiego (Romana - red.) Giertycha. Bo to jego człowiek, jego adwokat, najbardziej się znęcał w czasie tego przesłuchania - mówił w Sejmie prezes PiS.

Czytaj więcej

Posłanka PiS nazwała Romana Giertycha „mordercą”. „Chętnie spotkam się w sądzie”

Na mównicę wyszedł Roman Giertych. - Zostałem nazwany sadystą przez pana Jarosława Kaczyńskiego - zaczął. Podszedł do niego Kaczyński, który próbował przerwać jego wystąpienie. - Jarku, siadaj spokojnie, uspokój się - zwrócił się do niego poseł KO. - Nie jestem z tobą po imieniu, łobuzie - odparł prezes PiS. - Nie jestem z panem, panie Kaczyński, po imieniu. Badacze genealogii wykazali, że jestem wujkiem pana Kaczyńskiego, daleko spowinowaconym. Mów mi wuju - replikował Giertych.

W tym momencie jedna z posłanek PiS krzyknęła w stronę Giertycha „złaź, morderco”, a następnie posłowie PiS zaczęli skandować „morderca”. Prowadzący obrady wicemarszałek Piotr Zgorzelski ogłosił przerwę.

W rozmowie z TVN24 Iwona Arent oświadczyła, że chętnie spotka się z Giertychem w sądzie. - Udowodnię mu, że jest pośrednio mordercą - zadeklarowała. - Jest pośrednio mordercą. Panią Basię Skrzypek, niestety, ale jego adwokaci doprowadzili do takiego stanu - dodała.

Czytaj więcej

Roman Giertych: Jarosław Kaczyński idzie w niepoczytalność, posłowie PiS łamią przykazania Boże

Śmierć Barbary Skrzypek

Barbara Skrzypek zmarła 15 marca 2025 r. w wyniku - jak wykazała sekcja zwłok - rozległego zawału serca. Miała 66 lat. Od lat 90. była związana ze środowiskiem politycznym skupionym wokół Jarosława Kaczyńskiego.

W strukturach PiS Skrzypek pełniła funkcję szefowej kancelarii oraz dyrektora biura prezydialnego. Była również pełnomocniczką Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego oraz członkiem rady nadzorczej spółki Srebrna. W 2020 roku, ze względu na pogarszający się stan zdrowia, przeszła na emeryturę.

Trzy dni przed śmiercią Barbara Skrzypek została w charakterze świadka przesłuchana w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie w związku ze śledztwem dotyczącym tzw. dwóch wież.

Czytaj więcej

Sondaż: Większość Polaków nie wini koalicji rządzącej za śmierć Barbary Skrzypek

Przesłuchanie Skrzypek prowadziła prokurator Ewa Wrzosek, a obecni byli przy nim adwokaci Jacek Dubois i Krystian Lasik, pełnomocnicy pokrzywdzonego w sprawie austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera. Prokurator Wrzosek nie zgodziła się na udział w przesłuchaniu pełnomocnika Skrzypek, Krzysztofa Gotkowicza. Przesłuchanie nie było rejestrowane, nie uczestniczył w nim także protokolant. Prokuratura opublikowała protokół z przesłuchania, który został sporządzony przez prok. Wrzosek. Przesłuchanie miało trwać około czterech i pół godziny.

O sprawie poinformował wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL). - Na bieżącym posiedzeniu Sejmu doszło do rzeczy niespotykanej dotąd w historii polskiego parlamentaryzmu, bowiem grupa posłów skierowała najcięższe oskarżenia wobec drugiego człowieka, wobec posła, nazywając go „mordercą” - oznajmił, odnosząc się do incydentu sprzed dwóch dni.

- Takie słowa nigdy nie powinny paść i wobec takiego zachowania muszą być odpowiednie konsekwencje i kary. 15 października 2023 roku skończył się, głosami wyborców, Sejm bez żadnego trybu - oświadczył. Wicemarszałek zaznaczył, że prezydium Sejmu „musi reagować na takie zachowania, aby nie doszło do gorszych zdarzeń”.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Czytaj więcej, wiedz więcej!
9zł za pierwszy miesiąc.

Rzetelne informacje, pogłębione analizy, komentarze i opinie. Treści, które inspirują do myślenia. Oglądaj, czytaj, słuchaj.
9 zł pierwszy miesiąc, a potem 39 zł/msc
Polityka
Koniec eldorado Mentzena, a w Sejmie pik duopolu. Komu pomoże obniżenie składki zdrowotnej?
Polityka
Szymon Hołownia o awanturze w Sejmie: Obrzydzenie. Marszałek krytykuje również PO
Polityka
Minister zdrowia tłumaczy dlaczego zmieniła zdanie ws. obniżki składki zdrowotnej
Polityka
Prezydent Puław Paweł Maj: Każdy orlik w Polsce może zostać zamknięty
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Polityka
„Jesteście odpowiedzialni za każdą odwołaną operację”. Komentarze po głosowaniu ws. składki zdrowotnej