Ledwie dziesięć dni po nominacji na ministra ds. europejskich przyjechał pan do Warszawy. To sygnał nowego znaczenia Polski w Unii?
W pierwszą podróż udałem się do Niemiec, a w drugą do Polski. Podkreśla to znaczenie, jakie przywiązujemy do współpracy w ramach Trójkąta Weimarskiego. Ten istniejący od dawna format należało całkowicie odnowić i nadać mu nową dynamikę. Bardzo szybko wyłoniły się ważne tematy, które Francji, Polsce i Niemcom leżą szczególnie na sercu. Myślę o ochronie naszych demokracji przed związanymi z Kremlem profesjonalistami od dezinformacji czy o budowie autonomicznej obrony europejskiej. Trójkąt Weimarski staje się więc motorem napędowym Unii.