Początek kampanii do Sejmu i Senatu określa kodeks wyborczy, stanowiąc, że rozpoczyna się ona z dniem ogłoszenia w Dzienniku Ustaw postanowienia prezydenta o zarządzeniu wyborów (art. 104, 194 § 1 i 257 kodeksu wyborczego). Zapewne stanie się to w pierwszych dniach sierpnia. Finansowanie kampanii wyborczej jest jawne, a wydatki ponoszone przez komitety wyborcze w związku z zarządzonymi wyborami są pokrywane z ich źródeł własnych (art. 125 i 126 k.w.).
Tymczasem już dziś jesteśmy świadkami intensywnych działań polityków o charakterze kampanijnym. Pojawiło się nawet na określenie tych działań nowe słowo „prekampania”. Partie opozycyjne finansują ją z własnych środków, w niektórych przypadkach bardziej niż skromnych. Prekampania zaś w wykonaniu partii rządzącej, która prowadzona jest ostatnio na tzw. „piknikach rodzinnych” jako rzekoma akcja informacyjna dla społeczeństwa o nowelizacji programu „Rodzina 500+”, finansowana jest – jak podają niektóre media - z rezerwy budżetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, choć w rzeczywistości nie jest żadną akcją informacyjną rządu lecz zwykłym partyjnym eventem. Jeśli by tak było, to ten kto zdecydował o przeznaczeniu środków z budżetu państwa na pokrycie kosztów takich „pikników rodzinnych” bez wątpienia przekroczył uprawnienia jako funkcjonariusz publiczny. I bez znaczenia pozostaje czy decyzję podjąłby premier, czy szef Kancelarii Prezesa RM, czy minister finansów. Funkcja nie ochroni przed odpowiedzialnością z art. 231 kodeksu karnego.